ULUBIEŃCY MARCA (ANIDA, DELIA, NACOMI, MISTRZ I MAŁGORZATA)

Mamy już kwiecień, więc najwyższy czas podsumować poprzedni miesiąc. Będzie i kosmetycznie, i kulturowo, nie zabraknie też wątku podróżniczego. Można by rzec: mieszanka idealna, szczególnie na wieczór. Zapraszam na wspólnych relaks z ulubieńcami marca!

To pierwszy raz, kiedy taki wpis ukazuje się na blogu. Przejrzałam już wiele tego typu postów i tyle dla siebie wyciągnęłam, że stwierdziłam: czas się odwdzięczyć. Teraz prawie każdy sprawdza opinie o danej rzeczy przed zakupem, więc mam nadzieję, że moje sugestie okażą się dla was pomocne.
Przy okazji zadbam o to bym sama nie zapomniałam o swoich ulubieńcach – chyba każdemu z nas się to czasami zdarza…

ULUBIEŃCY MARCA

KOSMETYKI

Odżywczy krem do rąk i paznokci Anida z woskiem pszczelim i olejem makadamia
(100 ml, ok. 5 zł)

To jest moje odkrycie nad odkryciami! Śmieszna cena w porównaniu ze składem: już na drugim miejscu mamy olej makadamia. Nie rozumiem dlaczego o tych kremach jest tak cicho w blogosferze, bo zasługują na więcej uwagi. Mnie ten kosmetyk bardzo pomógł, kiedy miałam problemy z przesuszoną skórą między palcami. Po kłopocie ani śladu, a krem został ze mną. Jest bardzo wydajny – mam go ok. dwóch miesięcy i nadal dobrze mi służy. Jeżeli szukacie dobrego kremu do rąk, z przyjaznym składem i niską ceną, to polecam.

Skład: aqua, macadamia ternifolia seed oil, caprylic/capric triglyceride, ceteareth-20 (and) cetearyl alcohol, glycerin, beeswax, mineral oil (paraffinum liquidum), tocopheryl acetate, d-panthenol, polyacrylamide (and) hydrogenated polydecene (and) laureth-7, allantoin, propylene glycol, diazolidinyl urea, methylparaben, propylparaben, parfum, hexyl cinnamal, lilial, limonene.

Dezodorant Sanex Dermo Sensitive Lactoserum
(150 ml, ok. 10 zł)

Najlepszy dezodorant jaki kiedykolwiek miałam. Dlaczego? Bo działał. Zazwyczaj producenci obiecują swoje, a rzeczywistość twierdzi swoje i to zupełnie na odwrót. Tutaj było tak jak powinno być: dezodorant chronił od potu oraz nieprzyjemnego zapachu i nie robił plam na ubraniach. Jak dla mnie ideał. Mam teraz zagwozdkę: gdzie go można kupić? Pamiętam, że zdobyłam go w Rossmannie, ale ostatnio jak tam byłam, to były jedynie inny wariant dezodorantu (który mam, ale w porównaniu z poprzednikiem po prostu śmierdzi, więc czekam, aż się skończy…). Wiecie, gdzie znajdę ten Sanex? Będę wdzięczna za podpowiedź.

Skład: isobutane, butane, propane, dimethicone, aluminum chlorohydrate, cyclomethicone, parfum, disteardimonium hectorite, propylene carbonat, dimethiconol, lactose, caprylc/capric triglyceride, cocoglycerides, lactis serum proteinum.

Rozmarynowy krem do stóp Delia
(100 ml, ok. 5 zł)

Szczerze mówiąc nie jestem fanką kremów do stóp. Dla mnie stopy służą do poruszania się, a nie olśniewania, więc zazwyczaj używałam zwykłego kremu w razie potrzeby. To się jednak zmieniło, kiedy w moje ręce trafił rozmarynowy krem do stóp od Delii. Na początku nie było rewelacji – zapach raczej zniechęcał, a efekty nie powalały. Jednak przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że jednak coś się zmienia: skóra jest bardziej gładka i miękka, a zapach zaczyna mi się podobać. Fajnie sprawdza się również na dłoniach, kiedy akurat jest pod ręką. Nigdy bym nie pomyślała, że jakiś krem do stóp zmieni moje nastawienie do tego typu produktów, a tu taka niespodzianka.
Z tego, co widziałam, ciężko go teraz dostać stacjonarnie, więc najlepiej szukać online.

Skład: aqua, petrolatum, dimethicone, cetearyl alcohol, glyceryl stearate, stearic acid, propylene glycol, rosmarinus officinalis extract, methylparaben, propylparaben, DMDM hydantoin, phenoxyethanol, carbomer, sodium benzoate, triticum vulgare germ oil, allantion, panthenol, disodium EDTA, cholesterol, sodium hydroxide, retinyl palmitate, parfum, hexyl cinnamal, benzyl salicylate, butylphenyl methylpropional, linalool, eugenol, geraniol, BHT, 2-bromo-2-nitropropane-1, 3-diol.

Olej ze słodkich migdałów Nacomi
(30 ml, ok. 9 zł)

Stosuję go głównie do ciała mieszając z kremem. Wtedy daje najlepsze efekty: skóra jest nawilżona i odżywiona, ale nie tłusta. Solo dłużej się wchłania, co powoduje dyskomfort, więc najlepiej stosować go w duecie z innym produktem. Mam bardzo suchą skórę na nogach, a dzięki kombinacji olej+krem mogłam zapomnieć o smarowaniu się podczas weekendu w Oslo. Olej jest bezzapachowy. Jedyny minus to brak pompki, ale po pewnym czasie już wiemy jak dozować produkt i nie sprawia to większych problemów.

Skład: prunus amygdalus dulcis 100%.

SPOŻYWCZE

Czystek Zielnik Apteczny Herbapol
(100 g, ok. 10 zł)

Trafił do mnie przypadkiem, bo chciałam kupić czystek w torebkach i nie spojrzałam, że kupuję “sypany”. Kiedy usłyszałam cenę zorientowałam się, że coś jest nie tak (zazwyczaj zioła w torebkach są tańsze), ale stwierdziłam, że pal licho niech będzie. I bardzo się z tej decyzji cieszę, bo ten czystek jest ze mną już od ok. 2 miesięcy i nadal została mi 1/3 opakowania, a piję go prawie codziennie. Świetnie wpływa na cerę i wspomaga układ odpornościowy.

Skład: liść czystka (100%).

Masło migdałowe
(Pip & Nut, 250 g, ?)

Dostałam masło w prezencie i co za tym idzie, ciężko mi powiedzieć ile kosztowało. W smaku jest podobne do orzechowego, więc jeżeli nie przepadacie za masłem orzechowym możecie się rozczarować. Dla mnie masło migdałowe, to świetny dodatek do owsianki, banana, tostów. Do tego jest zdrowe, więc nic tylko jeść (byle w rozsądnych ilościach).
Wiecie może, gdzie mogę kupić masło migdałowe w Polsce? To przedstawione powyżej zostało kupione w Anglii, może widzieliście je gdzieś u nas?

Skład: almonds (98,5%), sea salt.

Ziołowy ketchup Dawtona
560 g, ok. 5 zł)

Jeden z najsmaczniejszych ketchupów jakie zagościły w naszej kuchni. Specjalnie nie przejmowaliśmy się jego przeznaczeniem sugerowanym przez producenta i najczęściej lądował na tostach. Jeżeli szukacie dobrego, ale nie przesolonego/za bardzo przyprawionego ketchupu, to możliwe, że właśnie ten przypadnie wam do gustu. Może nie ma jakiegoś rewelacyjnego składu, ale sprawdzałam – w ciemności nie świeci;)

Skład: pomidory (233g zużyto na 100g ketchupu), cukier, ocet spirytusowy, sól, skrobia modyfikowana kukurydziana, zioła (bazylia, oregano), przyprawy i ich ekstrakty.

KULTURA

Książka Mo Yan “Obfite piersi, pełne biodra”

W marcu wreszcie udało mi się skończyć powieść Mo Yan i chodź jest ona bardzo długa i nie należy do łatwych lektur, to jednak czytałam ją z przyjemnością. Dawno nie miałam w swoich rękach takiej “alternatywnej” książki. Więcej na jej temat przeczytacie w poście z inspiracjami MEGA DAWKA INSPIRACJI: INSTAGRAM, BLOGOWANIE, PODRÓŻE, KUCHNIA.

Spektakl Mistrz i Małgorzata
(Teatr Lalek Arlekin w Łodzi)

Musicie to zobaczyć! Nie dajcie się zwieść pozorom: to, że spektakl jest wystawiany w teatrze lalek nie oznacza, że odbiorcą docelowym są dzieci (został zaliczony do grupy 18+). Co ciekawe, grają tu zarówno lalki duże i małe, ale również aktorzy, co sprawia, że spektakl jest jeszcze ciekawszy. Mimo że dobrze znam historię Mistrza i Małgorzaty, z zapartym tchem śledziłam akcję na scenie. Tu nie ma miejsca na nudę. Na pewno się nie zawiedziecie.

Spektakl Ziemia obiecana
(Teatr Nowy w Łodzi)

Przyznaję, że nie jestem fanką historii. Mogę fotografować moje miasto w nieskończoność, ale jeśli chodzi o znajomość co, gdzie, kiedy, to już nie jest tak pięknie. Ze sceptycyzmem wybrałam się na spektakl, z jednej strony ciekawa, czego dowiem się o Łodzi, z drugiej strony obawiając się… ziewania. Nic bardziej mylnego. Spektakl okazał się bardzo ciekawy i w sumie uczył historii mimochodem, co bardzo lubię. Czułam się jakbym oglądała telenowelę:D Jeżeli będziecie mieli możliwość wybrania się na ten spektakl, to polecam – będzie to wartościowo spędzony czas.

Sigala – Give Me Your Love ft. John Newman, Nile Rodgers

Przyjemna dla ucha nuta, która wprowadza w dobry nastrój, a w marcu było to szczególnie ważne. Pogoda poskąpiła nam słońca, więc trzeba było się jakoś ratować. Więcej kawałków budzących do życia znajdziecie w tym wpisie: POST NA RAZ, DWA: 5 PIOSENEK, KTÓRE BUDZĄ DO ŻYCIA.

PODRÓŻE

Weekend w Oslo

Nie będzie to pewnie dla was żadnym zaskoczeniem. W tym miesiącu tak dużo się działo, że jakikolwiek wyjazd nie był mi w głowie mimo że zaczęliśmy planować wypad do Oslo dużo wcześniej. A jednak! Nie było łatwo, ale daliśmy radę, a zabawa była przednia. Ciekawych odsyłam do kategorii Norwegia – tam znajdziecie wpisy dotyczące weekendowej przygody w Oslo.

Jak wam minął marzec? Odkryliście coś fajnego?

Trzymajcie się ciepło,
Irmina

PS: Przypominam o akcji #domifikacje_rzezucha Zasialiście już roślinkę? Moje zmagania możecie obserwować na Instagramie, a niepewnych co i jak odsyłam do artykułu Jak posadzić rzeżuchę? oraz krótkiego filmiku instruktażowego poniżej. Powodzenia! 🙂

 Inspiracje Pinterest  inspiracje instagram  Inspiracje google+



  • Mnie marzec minął migusiem, ale nie planowałam robić podsumowania i jakoś tak nie mogę uchwycić na szybko podobnych szczegółów… W sumie nawet szkoda. Nie spodziewałam się, że natknę się jeszcze na książkę “Obfite piersi, pełne biodra”, którą przeczytałam podczas ubiegłego lata. Książka ukazuje okrutne życie w Chinach, na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Tak właśnie ją zapamiętałam – okrutne życie. Ludzie wtedy musieli być twardzi, inaczej by nie przeżyli. Ale mimo wszystko przeczytałam książkę z ciekawością.

    • Też miałam z tym problem, ale teraz wszystko na bieżąco notuję – to chyba najlepszy sposób.
      Dokładnie, i jeszcze ta końcówka… To jedna z niewielu pozycji, które pozostawiają czytelnika zaskoczonego, bo jak to: gdzie jest nadzieja? Szczęśliwe zakończenie? Autor stawia na realizm (chociaż są przecież wątki nadprzyrodzone) i to daje po twarzy.
      Cieszę się, że “znalazłam” kogoś kto czytał tę książkę. Co prawda nie rozmawiamy w realu, ale i tak mnie rozumiesz, a wydaje mi się, że aby zrozumieć odczucia, które towarzyszą akurat tej lekturze, trzeba ją po prostu przeczytać.

  • Uwielbiam książkę Mistrz i Małgorzata, także spektakl na pewno by mi przypadł do gustu:). Zazdroszczę wycieczki do Oslo!:)

  • Cała masa inspiracji. I cudownie, że się nimi podzieliłaś. Już od samego początku znalazłam coś dla siebie, bo ten odżywczy krem wygląda bardzo kusząco. A poza tym ta cena. Żal nie spróbować. Uświadomiłaś mi też, że za bardzo zaniedbałam ostatnio odwiedzanie teatru i trzeba to koniecznie zmienić ♥

    Udanego kwietnia ♥

    • W takim razie owocnych zakupów:) Teraz pogoda raz słoneczna, a raz jesienna, więc pora na teatr idealna:)
      Pozdrawiam serdecznie i również życzę udanego kwietnia!

  • Fajna ta seria-uwielbiam czytać recki 😀
    Ja kremu do stóp nie używam- bo nie mam jak zaaplikować żeby wszystko nie zeszło 😉
    A keczup pizzowy kotlina też całkiem spoko :).
    Mi marzec super szybko minął- chyba nawet za szybko 😉

    • U mnie krem tylko na noc, w dzień sobie nie wyobrażam się w to bawić…
      O spoko, spojrzę w sklepie:)
      Haha, tak jest chyba z każdym miesiącem:D

      • oj czasem się dłużą 😉
        ps.a majonez masz też jakiś ulubiony? bo ja kielecki <3

        • No tak, jak byłam na studiach, to w sesji się dłużyły:D
          Haha, za majonezem tak nie przepadam, ale teraz mamy w lodówce Winiary i jest spoko:D

  • Dezodorant miałam, jestem bardzo zawiedziona jego działaniem, nie tylko ja. Moja mama szybciej go skreśliła. Jeszcze nie byłabym źle nastawiona, ale brudzi czarne ubrania.

    • No niestety nawet dezodorant różnie się zachowuje…

  • Ja mam w domu chyba trzy opakowania czystka i ciągle zapominam go pić 😉

    • To może przypomnienie w telefonie? Czystek jest tego wart:D