WILNO NA WEEKEND #4: UNIWERSYTET WILEŃSKI, CZYLI ZOSTAĆ WIECZNYM STUDENTEM

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Dzisiaj zabiorę cię na Uniwersytet Wileński! Czemu się krzywisz? Nie, nie odbiło mi. Tak, są wakacje, ale zaufaj mi. Będzie po prostu pięknie, gały ci wyjdą na wierzch. Chodź, przekonasz się na własnej skórze, że wiem, co mówię. Założę się, że po tym spacerze będziesz chciał zostać wiecznym studentem.

WILNO NA WEEKEND #4
UNIWERSYTET WILEŃSKI

MAPA

Adres: Universiteto g. 3, Vilnius 01513, Litwa
Opłata: bilet normalny- 1,50 EUR; bilet ulgowy- 0,50 EUR

Wiem, wiem, wejście nie wygląda na zbyt reprezentatywne, ale musisz mi po prostu zaufać.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Weź tę darmową mapkę, przyda się. Jak zaraz się przekonasz, teren kampusu jest dość rozległy i łatwo się tu zgubić.
Jaka moneta? Ach, ta! To pamiątka z wizyty tutaj- kupiliśmy ją z Lubym w kościele św. św. Janów. Sam kościół… Dobra, nie będę uprzedzać faktów, tam też zawitamy.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Witaj na terenie kampusu Uniwersytetu Wileńskiego. Wygląda nieźle, prawda? Ale poczekaj, to dopiero początek.
Widzę, że mamy szczęście- ominęła nas masa turystów. Przyspieszmy więc kroku i korzystajmy z tego, póki możemy.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

DZIEDZINIEC WIELKI

I jak? Oto plac arkadowy zwany też dziedzińcem wielkim. Z tego, co wyczytałam*, znajdujące się tu budowle pochodzą z XVI w. To miks różnych styli: renesansu, baroku, klasycyzmu. Te freski? To portrety biskupa  Waleriana Protasewicza, hetmana Jana Karola Chodkiewicza, królów Augusta II Mocnego, Stanisława Augusta Poniatowskiego i innych, którzy przyczynili się do powstania tego miejsca.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

A teraz się odwróć. Robi wrażenie co? Oto uniwersytecki kościół św. Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła i Ewangelisty oraz dzwonnica.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Akurat trafiliśmy na ślub i chyba robią sobie sesję zdjęciową, więc lepiej będzie poczekać.

Przy okazji wspomnę, że jeżeli masz ochotę wejść na dzwonnicę, to jest taka możliwość, ale wiąże się to z dodatkowymi kosztami (2,50 EUR bilet normalny, 1,50 EUR bilet ulgowy). Dzwonnica jest otwarta od maja do września w godzinach 10:00-19:00.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

W międzyczasie pozwól, że opowiem ci coś więcej o samym uniwersytecie.

Wszystko zaczęło się w 1579 roku, kiedy to Stefan Batory zezwolił na powołanie uniwerka. Papież Grzegorz XIII szybciutko wydał bullę potwierdzającą i już w 1641 roku pierwsi przyszli studenci mogli się starać o miejsca na Wydziale Prawa. Kolejny wydział, tym razem Medyczny, otwarto w 1781 r. W międzyczasie zbudowano też Obserwatorium Astronomiczne.
Niestety, w 1832 roku za sprawą cara Mikołaja I korytarze uniwerka opustoszały i dopiero w 1939 roku Uniwersytet Wileński “powstaje z popiołów”. Jednak to nie koniec burzliwej historii uczelni. W 1940 roku Litwa zostaje republiką radziecką, co oznacza reformację w celu upodobnienia Uniwerstytetu do wyższych szkół w Związku Radzieckim. I tak to wygląda, aż do 1944 roku, kiedy to uczelnia jest tym razem pod władzą sowiecką. Na szczęście, nadal funkcjonuje. Finalnie, w 1990 roku uczelnia odzyskuje autonomię i młodzi mogą się wreszcie w pełni cieszyć tym, co oferuje im Uniwersytet Wileński.

Jak więc widzisz, sporo się tu działo. Z drugiej strony, można by powiedzieć, że jednak te mury miały farta, bo przecież znamy przypadki w których historia gorzej obeszła się z uczelniami (pożary, wyburzanie)…

Ale dość tych rozważań. Widzę, że para młoda z fotografem się zwinęli. Czas na zwiedzanie kościoła św. Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła Ewangelisty.
Proszę cię, tylko nie mów mi, że nie lubisz zwiedzać takich miejsc. Co jak co, ale tutaj wiele stracisz, jeśli nie wejdziesz do środka. Nie daj się prosić i chodź.

KOŚCIÓŁ ŚW. JANA CHRZCICIELA I ŚW. JANA APOSTOŁA I EWANGELISTY

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

I co? Warto się było tak wzbraniać?:) W nagrodę za to, że jednak dałeś się namówić na wizytę tutaj, odpuszczę ci dzisiaj historię samego kościoła. Skupmy się na podziwianiu detali i co ciekawszych elementach.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Zatrzymajmy się tutaj na chwilę. Z tymi globusami, to bardzo ciekawa sprawa. Podobno przywiózł je tutaj Joachim Lelewel, który wykładał na Uniwersytecie Wileńskim historię przez dwa lata (1822-1824).
Dwa pierwsze globy z lewej, to XVII-wieczna robota Willema Janszoona Blaue’a, a dwa pozostałe, to efekt pracy Johanna Friedricha Enderscha (XVIII w.). Wszystkie z nich są wykonane z drewna oraz mosiądzu.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Organy? Z nimi to była heca! Wyobrażasz, że były wymieniane aż sześć razy? Były tu cztery różne wariacje, ale niestety wszystkie kolejno płonęły lub niszczono je w czasie renowacji kościoła. Te tutaj pochodzą z XVIII wieku i też swoje przeżyły. Najpierw przeniesiono je do zupełnie innego kościoła w zamian za inne, później tamten kościół został zamknięty i organy wróciły na uniwerek, ale długo nie zagrzały tu miejsca, bo już w 1948 roku władze sowieckie zamknęły kościół i urządziły tu sobie magazyn, a organy zostały rozłożone na części i schowane. Dopiero, w 2000 roku wróciły na swoje miejsce i są uznawane za największe organy na całej Litwie.

I pomyśleć, że teraz wyglądają tak pięknie jakby odcinając się od swoich przygód w przeszłości…

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

A się nagadałam. Chodźmy na jeden z mniejszych dziedzińców, odsapniemy chwilę.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

DZIEDZINIEC OBSERWATORIUM

Teraz czas na dziedziniec obserwatorium. Obecny wygląd tego miejsca datuje się na XVII-XVIII wiek. Wykładał tu między innymi prof. Marcin Poczobutt, który obejmował funkcję rektora w latach 1780-1799.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

A to jest dawne obserwatorium astronomiczne. Zwróć uwagę, że zdecydowano się na postawienie dobudówki już w stylu klasycystycznym.
Nie wiem jak tobie, ale mnie bardzo podoba się zdobienie ze znakami zodiaku. Mały, ale znaczący element, który czyni ten budynek jeszcze ciekawszym.
Chodź, podejdziemy bliżej.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Wiesz, co oznacza ten napis? Już ci mówię:

Odwaga nadała staremu niebu nowego światła. Ten dom należy do Uranii: precz, zbyteczne troski! Stąd porzuca się marną ziemię i stąd zmierza się ku gwiazdom.

Napis zdecydowanie w punkt.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Na koniec naszego zwiedzania zostawiłam coś specjalnego. Mam nadzieję, że nadal znajdzie się trochę miejsca na twojej karcie pamięci w aparacie… To właśnie będzie miejsce, gdzie jak wcześniej wspominałam, opadnie ci szczęka.

Byle nie na długo- fotki same się nie zrobią.

HOL CENTRUM LITUANISTYCZNEGO

Oto taki tam hol prowadzący do Centrum Lituanistycznego.

Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński

Ten fresk, który zdobi cały hol, to Metų laikai („Pory roku“) autorstwa litewskiego artysty Petrasa Repšysa. Liczy sobie 200 metrów kwadratowych i przedstawia sceny z mitologii litewskiej.

Nie potrafię w ładny sposób opisać tego, co masz przed oczami, więc posłużę się słowami pani Ewy Stryczyńskiej-Hodyl**, która tak opisuje to miejsce:
Wchodzimy w urzekający świat mitologii i rozpasanej witalności obrzędów, porwani rytmem gestów i niemal słyszalnymi dźwiękami dzikiej muzyki piszczałek, rogów, kołatek i cymbałów dobywanej przez nagich muzykantów zawieszonych między niebem a ziemią. Ponad nami wznosi się sfera niebiańska spowita wspinającą się gdzieniegdzie winoroślą, przez którą przeświecają gwiazdy i księżyc, a której ogrom i bezkres spotęgowany jest przez spadające lub nieruchomo zawieszone postacie ludzkie, dryfujące swobodnie części garderoby i rozbujane huśtawki. Wokół nas tętni życie zamknięte w cyklu czterech pór roku.
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Ów gwar i muzyka, rozpasanie, śmiech i krzyk, wszystko milknie, kiedy stajemy na wprost niewielkiej niszy, po sklepieniu której pnie się Drzewo Kosmiczne. Wrażenie nagle zalegającej ciszy i absolutnego trwania wywołuje kontrast pomiędzy brązami i błękitami westybulu, a bielą ścian i kolebkowego sklepienia, na którym majaczą szarawe kształty. Trudno wyzbyć się wrażenia, że znaleźliśmy się właśnie w absolutnym centrum i uczestniczymy w doświadczeniu absolutnego sacrum.
Drzewo wyrastające z łuku oddzielającego gwar od ciszy, życie od wieczności, ruch od trwania, wyraża całość wyobrażeń człowieka o świecie i wszelką wiedzę na temat jego życia. Grube korzenie gęstymi pierścieniami oplata wąż, a usiany gwiazdami potężny pień, na który wdrapuje się niedźwiedź otoczony rojem pszczół, przecina sklepienie i siecią wiotkich gałęzi spływa na ściany, gdzie w kilkunastu obrazach ujęty został cykl ludzkiego życia. I w obliczu tego drzewa powstaje pytanie, czy mamy tu do czynienia z niezwykłą wizją artysty, czy też z odzwierciedleniem dawnej koncepcji mitologicznej, która strukturę wszechświata zamyka w formie drzewa. W poszukiwaniu odpowiedzi wystarczy ogarnąć raz jeszcze wszystkie obrazy, by dostrzec, że cała przestrzeń westybulu wypełniona freskami, staje się modelem owej mitycznej koncepcji.
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Czy muszę coś dodawać? Chyba sobie daruję, nie chcę psuć magii tego miejsca.
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Spójrz na te miniaturowe obrazki w oknach. Nawet tutaj zadbano o precyzyjne oddanie szczegółów.
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Chodź, zrobimy sobie jeszcze pamiątkową fotkę i idziemy.
Wilno na weekend, co zobaczyć: Uniwersytet Wileński
Ale mieliśmy szczęście! Zazwyczaj jest tu mnóstwo ludzi. Dodam, że takie freski znajdziesz też w bibliotece i księgarni na terenie kampusu. Ale to już idź proszę we własnym zakresie- ja muszę odsapnąć.
Mam nadzieję, że podobał ci się nasz spacer. Gdyby tak inne uczelnie wzorowały się na wyglądzie kampusu Uniwersytetu Wileńskiego… Wiesz, nie pogardziłabym oglądaniem takich fresków na co dzień. I nawet bym przeżyła spędzanie przerw między zajęciami w towarzystwie dziedzińców i arkad…
To jak będzie?

Zostajemy na Uniwersytecie Wileńskim w roli wiecznych studentów?

Do zobaczenia,
Irmina

PS: Podoba ci się wpis? Nie bądź małpa i daj łapkę w górę/udostępnij wpis, przecież wiem, że tam jesteś;) Polajkuj fanpejdża bloga i zaobserwuj mnie na Instagramie. Dla ciebie, to klik i już, a dla mnie sygnał, że wszystko jest ok i nie gadam do samej siebie:D

*tło historyczne przedstawiam na podstawie lektury przewodnika po Wilnie wydawnictwa Bezdroża (Helion, 2017) oraz ulotki-mapy pokazanej na zdjęciu z monetą
**Folklor Bałtyjski – dziedzictwo kulturowe i źródło w badaniach mitologii: Wprowadzenie (E.  Stryczyńska-Hodyl)


  • Alicja Czyta

    Faktycznie szczęka mi opadła, zostajemy na dłużej ok

  • Piękna architektura 🙂

  • W końcu po to jest mnóstwo atrakcji, żeby każdy znalazł coś dla siebie:) A w Wilnie ci ich pod dostatkiem:)


Inline
Inline