ULUBIONE MIEJSCA BLOGEREK PODRÓŻNICZYCH: #BABKIWDRODZE POLECAJĄ

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze

Blogerki podróżnicze- kobiety, które postanowiły spełniać swoje marzenia i dzielić się swoją wiedzą, przeżyciami oraz doświadczeniem z innymi. Kobiety, które wiedzą czego chcą i konsekwentnie dążą do wyznaczonych celów. Dzisiaj opowiedzą nam o swoich ulubionych miejscach, miejscach, które skradły ich serca.

Mam ogromną przyjemność gościć dzisiaj Na Pokładzie Życia cztery wyjątkowe blogerki podróżnicze, które poznałam dzięki grupie na FB “Babki w drodze“. To miejsce, gdzie kobiety wzajemnie się wspierają oraz motywują podróżniczymi doświadczeniami (zdjęcie tytułowe do posta wykonała właśnie jedna z nich- Karolina Valim). Jeśli szukasz kogoś kto zrozumie twoje podróżnicze zapędy, a nie zlekceważy je słowami “ale po co?”, to w grupie “Babki w drodze” będziesz się czuć jak na spotkaniu w herbaciarni z najlepszą przyjaciółką.

Ostatnio zapytałam blogerki podróżnicze, które tam urzędują, jakie są ich ulubione miejsca- takie do których chciałyby wrócić na swojej podróżniczej drodze. Pojawiło się tyle ciepłych słów i inspirujących wypowiedzi, że postanowiłam podzielić się tymi perełkami z tobą.

Cztery blogerki podróżnicze, cztery destynacje, cztery pełne optymizmu wypowiedzi (nie mylić z rzyganiem tęczą). Ostrzegam, że po tej lekturze ciężko będzie ci usiedzieć na tyłku- entuzjazm dziewczyn jest niebezpiecznie zaraźliwy.

ULUBIONE MIEJSCA BLOGEREK PODRÓŻNICZYCH

#BABKIWDRODZE POLECAJĄ

 

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze Pat Słomska

Pat Slomska z bloga Travel Slow (właścicielka grupy “Babki w drodze”)

Na imię mam Patrycja, ale tak naprawdę jestem Słomką. Od ponad ośmiu lat podróżuję na własną rękę, a siódmego kwietnia 2017 roku zapakowałam całe swoje życie do plecaka, złapałam męża za rękę i wyruszyliśmy w podróż dookoła świata.

Znajdziesz mnie tutaj: blogfanpejdż, Instagram

 

Kiedy Irmina poprosiła mnie o napisanie o jednym ulubionym miejscu, które odwiedziłam, od razu zgodziłam się z entuzjazmem. Dopiero później zdałam sobie sprawę, że wybranie jednego takiego miejsca jest zupełnie niemożliwe!

Każdy odwiedzony przeze mnie kraj jest moim ulubionym. No dobra, może poza Indiami, chociaż te, mimo całego zła, które mi wyrządziły, również nie były przecież takie złe… Wszystkie kraje, które odwiedzałam, z jakiegoś powodu były najwspanialsze.

W Chinach jedzenie było najsmaczniejsze, w Mongolii pustkowia, widoki i konie były najpiękniejsze, Kirgistan pokochałam za łatwość podróżowania, a Kazachstan za obraz, który na zawsze pozostawił w mojej głowie. Pustynia, opuszczona stacja benzynowa, biegające wielbłądy. Nic wielkiego, wiem, ale to był jeden z tych momentów, kiedy poczułam, że moje marzenia naprawdę się spełniają i podróżuję tak, jak myślałam, że mogą podróżować tylko ludzie z telewizji.

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze
Zjechałam pół Azji, pół Europy, aktualnie jestem w kilkuletniej podróży, ale wiecie co? Miejscem do którego zawsze wracam w swoich myślach i które z chęcią odwiedziłabym w dowolnym momencie, nawet będąc na najpiękniejszej rajskiej plaży, są nasze polskie Mazury i Bałtyk. To tutaj zawsze czuję, że wszystko jest na swoim miejscu.

W krajach, które odwiedzam, zachwycam się przeróżnymi rzeczami, ale zwykle znajdzie się coś, co mi tam nie pasuje. A to za dużo ludzi kręci się dookoła, a to lokalny rząd wprowadza obostrzenia i nie można zwiedzać tak, jak się chce, a to ogromna ilość śmieci, która pozwala cieszyć się widokiem tylko wtedy, kiedy potrafimy patrzeć wybiórczo.

To letnie Mazury i jesienno-zimowy Bałtyk są moimi miejscami na ziemi, do których zawsze wracam oczyma swojej wyobraźni i wiem, że to tam zostawiłam swoje serce. To tam czuję się, jak u siebie. Kocham podróżować, poznawać inne kraje, obce kultury, ale bycie w drodze tylko pogłębia moją miłość do Mazur i Bałtyku.

Jeśli łapiecie się za głowę i myślicie „dziewczyno, czy naprawdę lubisz te tłumy turystów we Władysławowie?”, mogę Was uspokoić. Nad Bałtyk wybieram się poza sezonem, a moimi ulubionymi miejscami są plaża w Stilo, Gąski koło Sarbinowa i Jastrzębia Góra. Mazury też można postrzegać różnie, bo przecież są imprezowe Mikołajki, które z chilloutem i odpoczynkiem niewiele mają wspólnego.

Jeśli potrzebujecie ciszy, polecam poszukać agroturystyki na wsi, niekoniecznie tuż nad jeziorem (bo tam zawsze jest więcej ludzi). Ja lubię Rańsk, Kiersztanowo i Sterlawki Małe. Podróż zawsze prowadzi do domu.

***

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze

Karolina Valim z bloga Vamily (autorka tytułowego zdjęcia do postu)

Jestem mamą rocznej Lidki i żoną Paula. Praktycznie od zawsze związana z turystyką i podróżami. Obecnie, wraz z całą rodziną, spełniamy marzenia: zwiedzamy świat, pracujemy z każdego zakątka globu i udowadniamy, że podróżowanie z dzieckiem jest piękne, choć nie zawsze łatwe.

Znajdziesz mnie tutaj: blog, fanpejdż, Instagram

 

Jednym z moich ulubionych miejsc na ziemi jest, bez wątpienia, Rio de Janeiro. Znasz to uczucie, gdy zjawiasz się w nieznanym Ci dotąd mieście, zaczynasz je poznawać i wszystko dookoła decyduje o tym czy się pokochacie, czy nie? Czasami jest to miłość od pierwszego wejrzenia, czasami trochę dłuższe zaloty, a czasem po prostu nie “klika”. Ja w Rio zakochałam się w momencie, w którym mój samolot podszedł do lądowania na lotnisku Santos Dumont. 

Dlaczego tak mnie wzięło? Od początku czułam, że jest to miasto wyjątkowe i ciężko mi było znaleźć dla niego porównanie wśród innych miast. Przed przylotem, oczekiwania miałam praktycznie żadne, bardziej czułam strach niż ekscytację i w ogóle nie wiedziałam czego się powinnam spodziewać. 

A Rio jest po prostu niesamowite. Jest miejscem z osobowością. Mój pierwszy przejazd przez miasto wspominam jako jedną wielką ekscytację i festiwal okrzyków radości. Spoglądałam na wszystko przez szybę samochodu i nie wiedziałam, gdzie mam patrzeć: czy na przepiękne kolonialne kamienice, co rusz powciskane pomiędzy biurowce, czy na miłe dla oka miejskie parki, czy na spoglądającego z oddali Chrystusa Odkupiciela.

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze

To niesamowite, że w centrum jednego miasta znajduje się tyle rzeczy, które zapierają dech: słynna Głowa Cukru z widokiem na Zatokę Guanabara i podchodzące do lądowania samoloty, wielka statua Jezusa, królująca nad miastem, Tijuca, czyli największy na świecie miejski las, a także niezliczone plaże, od najsłynniejszych Copacabany i Ipanemy, po te maleńkie, niesamowicie piękne i ukryte przez zalewem turystów. Dodatkowo, Rio porywa różnorodnością, muzyką, tańcem, luzem i pysznym jedzeniem.

Oczywiście uznawane jest za miasto niebezpieczne, ale przy przestrzeganiu kilku zasad, można zwiedzać je w spokoju. Moją ostatnią podróż po Rio spędziłam na oglądaniu głównych punktów miasta, robieniu zdjęć i kręceniu filmów, aby chociaż trochę utrwalić sobie wspomnienia. Mam jednak nadzieję, że wrócę czym prędzej.

***

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze

Ania Kaniewska Tavares z bloga The Adventures of a Polish Girl

Nazywam się Ania Kaniewska Tavares. Zawsze lubiłam podróżować, jeździłam na wszystkie wycieczki szkolne, harcerstwo itp. Ale dopiero slajdowisko podróżnicze w Krakowie, pokazało mi, że niemożliwe nie istnieje i mogę jechać, gdzie mi się tylko zapragnie. Przez te pięć lat mieszkałam już w Anglii, Irlandii, Holandii, a teraz jestem w Brazylii.

Znajdziesz mnie tutaj: blog, fanpejdż, Instagram

 

Moje ulubione miejsce? Ciężko powiedzieć, bo uwielbiam Kraków w którym mieszkałam przez trzy lata. Kocham Londyn, gdzie spędziłam 3 miesiące. Te dwa miasta to wyjątki, bo wyjeżdżając preferuję naturę. Numerem jeden są Klify Moherowe, czyli Cliffs of Moher w Irlandii. Oczywiście wybrałam się tam, będąc w Irlandii, ale uważam, że to miejsce jest niesamowite i warte byciem celem podróży, a nie tylko przerywnikiem. Najcudowniejsze miejsce całego zielonego lądu.

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze

Dlaczego mi się tam spodobało? Ogrom klifów, te proporcje, gdy patrzysz w dół i okazuje się, że tak naprawdę to jesteś niczym. Natury nie da się pokonać, i w takich miejscach jak to, doskonale to widać. Będąc tam, pogoda była cudowna, świeciło słońce. Patrząc przed siebie widzisz tylko dwa kolory: zieleń irlandzkiej trawy i różne odcienie niebieskiego, od błękitu nieba, po ciemną otchłań oceanu.

Ciężko jest opisać taki rodzaj miejsc. Słowa nie oddają tej potęgi. Zdjęcia nie obrazują jej ogromu. Trzeba to zobaczyć na własne oczy i poczuć wiatr na twarzy, przy dobrej pogodzie jest to wiatr, a przy złej to nawet nie chcę myśleć 🙂 Klify widziałam tylko raz w życiu, ale jest to numer jeden na mojej liście najpiękniejszych miejsc na świecie.

Widziałam już sporo, ale porównując się do innych podróżników, czy nawet blogerów to moje doświadczenia, to tylko takie ziarnko. Mam w życiu taką niepisaną zasadę, że jeśli tylko mam taką możliwość, to w pierwszej kolejności wybieram miejsca, w których jeszcze nie byłam.

***

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze

Sylwia Andralojc-Bodych z bloga Bodych Travellers

Jestem szczęśliwą mężatką z paroletnim stażem oraz mamą uroczej córeczki. Robię w życiu różne rzeczy, ale największą przyjemność sprawiają mi podróże. Od 11 lat staram sie odkrywać świat podczas bliższych i tych dalszych wypraw. Na karku mam już 29 lat i ponad 4o odwiedzonych państw na 5 kontynentach.

Znajdziesz mnie tutaj: blog, fanpejdż, Instagram

 

Ciężko wybrać to jedno ulubione miejsce spośród tak wielu, które się zwiedziło. Wydaję mi się, że największy sentyment ma się do kraju, który odwiedziło się jako pierwszy. W ramach naszej pierwszej dalekiej podróży udaliśmy się w 2006 roku do Chin. Wybraliśmy odległe, nieznane i egzotyczne państwo, z którym nie mieliśmy żadnych konkretnych skojarzeń. Rzeczywistość, którą zastaliśmy na miejscu sprawiła, że pokochaliśmy ten kraj i postanowiliśmy tam powrócić.

blogerki podróżnicze, ulubione miejsca #babkiwdrodze

Moim ulubionym zakątkiem Państwa Środka jest prowincja Yunnan. Piękne miasteczko Lijiang z typową chińską zabudową, wspaniała atmosfera w Dali, najgłębszy wąwóz na ziemi – Wąwóz Skaczącego Tygrysa czy Kamienny Las w okolicach miasta Kunming to wystarczający powód, aby zawitać do tej części świata.

Chiny przez ostatnie 11 lat bardzo się zmieniły. Być może to jedno z moich ulubionych miejsc na świecie za jakiś czas również ulegnie – niekoniecznie pozytywnej – zmianie. Z tego względu proponowałabym zacząć zwiedzanie Państwa Środka właśnie od tego magicznego regionu na granicy z Wietnamem, Laosem i Birmą.

***

I jak? Fajna podróż? Mam nadzieję, że po tej lekturze perspektywa wylegiwania się pod kocykiem chociaż trochę ci zbladła, a słowa dziewczyn zmotywowały do działania. Bo prawda jest taka, że aby podróżować wcale nie trzeba być blogerką podróżniczą (czy blogerem). Wystarczy chcieć. Oczywiście, nie ominiemy kwestii finansowych, ale przecież już wiesz jak się za to zabrać.

Jakie jest twoje ulubione miejsce?

Trzymaj się ciepło,
Irmina

PS: Daj znać czy lubisz tego typu wpisy. Może chcesz bym porozmawiała z kimś konkretnym? Niech Na Pokładzie Życia zrobi się jeszcze bardziej gościnnie:)

Podoba ci się wpis? Nie bądź małpa i daj łapkę w górę/udostępnij wpis, przecież wiem, że tam jesteś;) Polajkuj fanpejdża bloga i zaobserwuj mnie na Instagramie. Dla ciebie, to klik i już, a dla mnie sygnał, że wszystko jest ok i nie gadam do samej siebie:D

ZOBACZ TEŻ: