JAK ROBIĆ DOBRE ZDJĘCIA PODRÓŻNICZE TELEFONEM? 7 PORAD DLA POCZĄTKUJĄCYCH

jak robić dobre zdjęcia podróżnicze telefonem

Jak robić dobre zdjęcia podróżnicze telefonem? Obecnie nie jest to nic trudnego, ale w gąszczu ludzi z profesjonalnymi aparatami fotograficznymi można dojść do wniosku, że się nie da. No bo jak to tak? Przygoda życia, tyle pięknych widoków i… telefon w ręku?!

A właśnie, że można! Może pamiętasz, może nie, ale 99% zdjęć, które widzisz na moim blogu, to fotki wykonane telefonem (1% to stare dzieje, czyli kadry z banków zdjęć/zrobione starym aparatem). Tak, tak, nie rób takich oczu. Nie mam profesjonalnego sprzętu, więc korzystam z telefonu.

Nie czarujmy się- spacerowanie z telefonem jest o wiele łatwiejsze i, co tu dużo gadać, tańsze niż z aparatem. Spierałabym się też jeśli chodzi o kwestię jakości. Nie raz widziałam zdjęcia wołające o pomstę do nieba mimo że były wykonane drogim sprzętem. I na odwrót: niektórzy potrafią wyczarować za pomocą telefonu tak dobre fotki, że szczena opada.

Sprzęt, jak to zazwyczaj bywa, jest dodatkiem. Liczą się umiejętności i oko fotografującego. To od nich zależy czy fotka będzie cacy czy be. Dzisiaj opowiem ci jak proces robienia zdjęć telefonem przebiegał (i przebiega) u mnie. Mija już ponad rok odkąd zaczęłam tę przygodę, więc myślę, że to dobry moment na małe podsumowanie.

JAK ROBIĆ DOBRE ZDJĘCIA PODRÓŻNICZE
TELEFONEM

1. W TRÓJKĄCIE LEPIEJ

Przyznaję się bez bicia, że na początku uważałam włączanie w telefonie linii pomocniczych za idiotyczne. Nie mogłam się oswoić z tym, że coś mi tam na ekranie “zasłania” widok. Nadal zresztą olewam ciepłym moczem tzw. zasadę trójpodziału.

Ale! Te irytujące linie pomogą ci w poznaniu twojego telefonu. Mój na przykład nie pokazuje w pełni fotografowanego obszaru tzn. po cyknięciu fotki, zdjęcie jest jakby dłuższe z jednej strony. Linie pomocnicze pomogły mi ustalić, gdzie tak naprawdę znajduje się środek fotki.

Linie przydają się też jeśli masz kłopoty z linią horyzontu tj. wydaje ci się, że trzymasz prosto telefon, a później okazuje się, że równie dobrze telefon mógł trzymać zgięty w pół kloszard. Oczywiście takie rzeczy można poprawić w programie do obróbki, ale po co robić sobie dodatkową robotę. Pozwól więc sobie na trójkąt: ty, telefon i linie pomocnicze.

jak robić dobre zdjęcia podróżnicze telefonem

2. RÓB TO NA STO RÓŻNYCH SPOSOBÓW

Mamy to szczęście, że nie musimy się już przejmować czy cykniemy jedną fotkę czy sto. Warto więc z tego skorzystać. Na początku to szczególnie ważne. Nie rób więc jednego zdjęcia i… tyle. A nóż widelec okaże się, że wyszło rozmazane. I co wtedy? Możliwe, że nie będzie czasu na cofanie się, a jak wiadomo, jedna kiepska fotka może czasem totalnie popsuć humor. Dlatego cykaj ile wlezie z wielu różnych perspektyw. I nie tylko w podróży. Jak to mówią, praktyka czyni mistrza.

Jedyną wadą takiego podejścia jest fakt, że później wybranie tej jednej dobrej fotki może zająć wieki (coś o tym wiem…). Lepiej jednak kasować zbędne kadry niż nie mieć żadnego.

3. CIERPLIWOŚĆ POPŁACA

Ktoś ci coś zasłania, coś tam wyszło zamazane, budynek nie jest na środku. Stój! Zaczekaj! Cierpliwości! Wiem, że na początku może to być krępujące- a bo rodzina na mnie czeka, a bo dziewczyna już wzdycha z niecierpliwienia. Uwierz mi jednak, że przyzwyczają się. Najlepszy przykład? Oczywiście Luby. Widzi jak bardzo zależy mi na dobrym efekcie, więc stara się pomóc i po prostu mnie rozumie. Zresztą o wiele milej oglądać później fajne fotki niż byle jakie.

Krótko mówiąc, daj swoim bliskim szansę na zrozumienie jakie to dla ciebie ważne. Pokaż, że naprawdę ci zależy, że tu nie chodzi tylko o dobrą fotkę na Insta. I nie przejmuj się jak powoli zaczną iść dalej- dogonisz ich. Nic bardziej nie boli niż zmarnowana szansa na fajne ujęcie, bo “głupio tak stać jak słup soli” czy “bo tu cały czas ktoś łazi”. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale to uczucie satysfakcji jest warte niewygody.

4. NIE SZARŻUJ

Tutaj uwaga bardziej techniczna. Nie rób zdjęć telefonem jakby cię sam diabeł gonił. Niestety, sprzęt jest zawodny czego doświadczyłam na własnej “skórze” dwa razy. Zacięła mi się aplikacja do robienia zdjęć i to tak na amen. Trzeba było przywrócić telefon do ustawień fabrycznych. Nikomu tego nie życzę, bo wiadomo, wszystkie kontakty, notatki idą wiesz-gdzie.

Także uważaj. Opanuj emocje i pozwól telefonowi “oddychać”. Jeżeli widzisz, że już coś tam nie gra i trochę muli- odczekaj tę sekundę czy dwie. Możliwe, że akurat stracisz dobre ujęcie, ale trudno- lepiej poświęcić ten jeden dobry moment niż wszystkie dane z telefonu.

5. PRZEZORNY ZAWSZE UBEZPIECZONY

Rada wynikająca z poprzedniej. Zawsze, ale to zawsze zapisuj zdjęcia na karcie pamięci. Nigdy w pamięci telefonu. Tak na wszelki wypadek. Jeżeli nie masz problemu z umieszczaniem zdjęć w internecie, to wysyłaj też kopie zapasowe do chmury.

Ważne! To, że wysyłasz zdjęcia do chmury nie oznacza, że możesz je skasować z karty. Oczywiście decyzja należy do ciebie, ale powiem ci, że mnie nie raz uratował tyłek właśnie ten “przesadyzm”, czyli posiadanie zdjęć w dwóch różnych miejscach.

jak robić dobre zdjęcia podróżnicze telefonem

6. POZWÓL MU, ABY ZROBIŁ IM DOBRZE

Każde zdjęcie, które widzisz na tym blogu przed opublikowaniem zostało poprawione w programie do obróbki. I nie mówię tu o efektach rodem z kosmosu, a korektach mających na celu podniesienie jakości.

Obecnie używam programu PhotoScape oraz Picasa. Z jakich funkcji korzystam w poszczególnych programach?

PICASA

  • przytnij- np. ktoś wlazł ci w kadr i chcesz się go pozbyć
  • wyprostuj- krzywa linia horyzontu
  • retusz- np. usunięcie worów pod oczami

PHOTOSCAPE

  • rozświetlenie
  • wyostrz (punkt obowiązkowy!)
  • jasność, kolor-> pogłęb, rozjaśnij, przyciemnij
  • zmień rozmiar- przystosowanie do wstawienia na bloga
  • obiekt->tekst – znak wodny
  • kadrowanie (opcjonalnie np. przy zdjęciu profilowym)
  • tools->effect brush-> rozjaśnij, pogłęb, przyciemnij – np. kiedy chcę zmienić jedynie tło, nie obiekt
  • efekt kliszy- czyli dodajesz tzw. filtr, rzadko używam, ale efekty możesz zobaczyć np. TUTAJ

Oczywiście raz się zdarzy, że zdjęcie wymaga większej obróbki raz mniejszej, a raz tylko jednego kliknięcia. Tutaj musisz już liczyć na własne oko.

7. TO TY TU RZĄDZISZ

Na koniec, chcę poruszyć temat presji otoczenia. Sama obserwuję sporo blogów podróżniczych i wiem, że ilość profesjonalnego sprzętu tam wymienianego może przyprawić o zawrót głowy. Przede wszystkim jednak, zniechęcić. Bo skoro “wszyscy” używają obiektywu za pięć tysięcy złotych, to chyba tak trzeba prawda? Nie, nie trzeba. To, że kochasz robić zdjęcia nie oznacza, że masz obowiązek lubować się w zaawansowanych opcjach. Oczywiście, jest to kolejny krok “wtajemniczenia”, ale to od ciebie zależy czy chcesz go zrobić.

Sama nie raz myślałam o tym czy by nie kupić jakiegoś fajnego aparatu fotograficznego, ale wiesz co? Za każdym razem stwierdzam, że bardziej zależy mi na swobodzie ruchów i lżejszym plecaku. Każdy kieruje się innymi wartościami i niech tak zostanie. Nic na siłę. Tym bardziej, że zakup profesjonalnego sprzętu wiąże się z ogromną dawką wiedzy, którą trzeba pochłonąć. Bo jak już coś kupujemy, to warto by było tego sprzętu “nie marnować”, a w pełni wykorzystać jego potencjał.

Dlatego to od ciebie zależy ocena czy jesteś już na to gotowy czy nie. To ty tu rządzisz. Nikt inny.

Podsumowując, by robić dobre zdjęcia podróżnicze telefonem trzeba uzbroić się w cierpliwość i cykać, cykać, cykać. Wniosek stary jak świat, ale jak zawsze prawdziwy.

To wszystko na dziś. Trzymam kciuki za twoją fotograficzną podróż. I oczywiście chętnie zobaczę jak ci idzie, więc śmiało oznaczaj mnie w mediach społecznościowych @napokladziezyciapl.
Daj też znać jeżeli masz jakieś pytania odnośnie robienia dobrych zdjęć telefonem. Kto pyta nie błądzi:)

Robisz zdjęcia telefonem?
Może masz jakieś własne spostrzeżenia?

Trzymaj się ciepło,
Irmina

Podoba ci się wpis? Nie bądź małpa i daj łapkę w górę/udostępnij wpis, przecież wiem, że tam jesteś;) Polajkuj fanpejdża bloga i zaobserwuj mnie na Instagramie. Dla ciebie, to klik i już, a dla mnie sygnał, że wszystko jest ok i nie gadam do samej siebie:D

 



  • Najważniejsza zasada – zawsze przetrzyj rękawem aparat w telefonie ;D

    • Ojeja, masz rację Małgosiu! Haha, to jest dla mnie tak oczywiste, że zapomniałam:D

  • Większość moich podróży uwieczniłam iPhonem choć zwykle zabieram mojego poczciwego przyjaciela zwanego Sony to i tak większość publikowanych kadrów wychodzi z iPhona, zresztą kolejnego już zaczynałam od IP4S obecnie 7 PLUS. Fotki obrabiam w Adobe Lightroom, mam dostęp ze wszystkich urządzeń na Macu przez przeglądarkę, na telefonach i iPadzie przez aplikacje. Tak jak Ty cenię sobie wygodę, a poza tym telefon praktycznie zawsze mam przy sobie z aparatem bywa różnie. Do iPhona dokupiłam soczewki Olloclip

    • Widzę, że sporo mogłabym się od ciebie nauczyć LiLi:) Dziękuję, że poświęciłaś swój czas by napisać tak szczegółowy komentarz. Myślę, że nie tylko ja przeczytałam go z zaciekawieniem:)
      Pozdrowienia z Anglii!

  • Czasem telefonem można zrobić naprawdę świetną fotę, ty bardziej, że aparaty w telefonach coraz lepsze są 🙂

    • I to jest właśnie cudowne! Teraz każdy może doskonalić swój “kunszt” nie wydając przy tym fortuny:)

  • Sylwia J.

    Bardzo praktyczne rady 🙂 Na pewno wypróbuję 🙂
    Pozdrawiam! 🙂

    Sylwia

  • Kiedyś mało, a teraz nawet dużo zdjęć robię telefonem. Co prawda często towarzyszy mi aparat i wtedy z niego korzystam, ale przekonałam się, że i komórką można zrobić ciekawe zdjęcie 🙂

  • Rzeczywiście, wszystko zależy od naszej gotowości do nauki 🙂


Close