JESIENNE UMILACZE: ULUBIEŃCY LISTOPADA 2017

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017, Irmina Liczbik

Jesienne umilacze działają wspaniale, albo wręcz przeciwnie- nie pomagają wcale. Jeżeli szukasz umilaczy z tej pierwszej kategorii, to zapraszam: będziemy sobie dogadzać, aż do bólu (brzucha).

W listopadzie mam urodziny, więc nie jest to dla mnie aż tak “tragiczny” czas jeśli chodzi o samopoczucie jak dla większości ludzi. Jednak w tym roku pojawiło się jedno “ale”- siedzę w Anglii bez Lubego. Tęsknota ma gdzieś dlaczego tu jestem, jakie mam cele i plany. Tęsknota wie jedno- nie ma Lubego, więc jest do pipla.

Trudno się z nią nie zgodzić, ale jesienne umilacze trochę pomagają. Wniosek jest prosty: skoro mnie pomogły złagodzić troszeczkę tęsknotę, to tym bardziej pomogą tobie. Chyba że jesteś w tej samej sytuacji, co ja;p

Zakładam jednak, że siedzisz w domku pod kocykiem i po prostu szukasz jesiennych umilaczy, które pozwolą ci jako tako przetrwać ten szarobury czas. Mam dla ciebie dobrą wiadomość- jesteś we właściwym miejscu.

Pogadamy o:

  • filmach
  • serialach
  • muzyce
  • książkach
  • kosmetykach
  • jedzeniu
  • piciu

Krótko mówiąc, czeka na ciebie klasyczny, ale skuteczny zestaw “przetrwania”. Jak zawsze dodam, że zażaleń typu “przez ciebie zgrubnę” etc. nie przyjmuję.

JESIENNE UMILACZE

ULUBIEŃCY LISTOPADA 2017

FILM

Valerian i Miasto Tysiąca Planet (2017)- przyjemny i lekki film na jesienny wieczór. Dwoje agentów zostaje skierowanych do Miasta Tysiąca Planet w celu wypełnienia tajnej misji. Piękna grafika (nieco przerysowana), dobra gra aktorska i sci-fi. Oglądając tę produkcję miło spędzisz czas i zapomnisz o szarówce za oknem.

To (2017)- nigdy bym nie pomyślała, że jako jesienny umilacz polecę horror, a jednak… Ten film zaskoczył mnie jedną ważną cechą- po seansie można wyciągnąć z niego naukę. Może to dlatego, że produkcja jest na podstawie powieści Stephena Kinga? Nie wiem, ale warto obejrzeć. Zresztą bądźmy szczerzy- jesienne wieczory nastrojowo sprzyjają oglądaniu horrorów.

SERIAL

American Gods (2017-?)- kocham, kocham, kocham i już nie mogę się doczekać kolejnego sezonu! O co chodzi? Główny bohater, Cień, wychodzi z więzienia i napotyka na swojej drodze tajemniczego mężczyznę. Nagle, zaczynają się dziać dziwne rzeczy, których nie da się wytłumaczyć racjonalnie. Nadciąga wojna. I to nie między ludźmi.

Belfer (2016-?)- szok i niedowierzanie. Nigdy nie pomyślałabym, że polski serial może być tak dobry. Po wysypie idiotycznych komedii kompletnie straciłam nadzieję na coś sensownego, a tu taka niespodzianka. Tytułowy Belfer, to nauczyciel języka polskiego, który przyjeżdża do Dobrowic by na własną rękę rozwikłać tajemnicę śmierci jednej z uczennic.
Obecnie trwa drugi sezon serialu, ale najpierw koniecznie obejrzyj pierwszy sezon (w jednym z odcinków drugiego sezonu jest nawiązanie do rozwiązania z pierwszego sezonu). Uwaga! Ten serial wciąga jak narkotyk, więc zaplanuj sobie cały wolny wieczór z tym jesiennym umilaczem.

MUZYKA

Czy jest jeszcze ktoś kto nie zna płyty “Back to Black” Amy Winehouse? Jesień, to idealny czas by po nią sięgnąć. Klimatyczne kawałki i ten swing, który sprawi, że zaczniesz się bujać. Cud, miód i malinki.

Pamiętasz musical “Dirty Dancing“? Ścieżka dźwiękowa z tego filmu szczególnie dobrze brzmi w chłodne wieczory. To jesienny umilacz, którego po prostu nie może zabraknąć w twoich głośnikach.

Na koniec, jak zawsze, moja autorska playlista. Znajdziesz tu typowo radiowe pitu-pitu, seansualne rytmy (idealne na jesienny wieczór z drugą połówką) oraz piosenki, które wszyscy gdzieś tam słyszeli (w klimacie “Dirty Dancing”). Jest czego słuchać.

KSIĄŻKA

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

Kamyk Joanna Jodełka– thriller, który czyta się w tempie dosłownie ekspresowym. Wciąga do ostatniej strony, a każde odłożenie jej “na jutro” boli. Najlepiej zarezerwuj sobie czas i przeczytaj ją za jednym zamachem.

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

Nie mów nikomu Harlan Coben– kolejny thriller do połknięcia “na raz”. David Beck, mimo upływu czasu, nie potrafi się pozbierać. Minęło już osiem lat od zabójstwa jego żony, a on nadal żyje przeszłością. Pewnego dnia, otrzymuje anonimową wiadomość, która daje mu nadzieję, że jednak ukochana nadal żyje. Co z tego wyniknie?

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

Zostań przy mnie Harlan Coben– i znów thriller w pełni zasługujący na miano jesiennego umilacza. Zacznij czytać, a zapomnisz o całym świecie. Troje ludzi- Megan, Ray i Broome. Łączy ich przeszłość i uwierające w cztery litery sekrety. Nieoczekiwany splot wypadków wymusi na nich powrót do starych czasów i rozliczenie się z przeszłością. Czy dadzą sobie radę?

KOSMETYKI

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

Lakier do włosów jako jesienny umilacz? Wiem, brzmi abstrakcyjnie, ale uwierz mi, że w tym szaleństwie jest metoda. Fruwające na wszystkie strony włosy mogą skutecznie zepsuć humor. Niby drobnostka, ale chyba nikt nie lubi kupy na głowie (chyba że mówimy o “artystycznym nieładzie”).
W Anglii znalazłam idealny lakier, który sprawia, że moje włosy są tam, gdzie chcę przez cały dzień. Można go kupić w drogeriach Superdrug. Pachnie delikatnie i, co ważne, ma dobry rozpylacz (lakier “psika” dosłownie mgiełką). Niestety, nie ma nazwy, więc podejrzewam, że to produkcja Superdrug.

SPOŻYWCZE

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

Czekolady Chateau (biała z kokosem i kakaowo-śmietankowa)- jeżeli jeszcze nie znasz tych czekolad, to koniecznie spróbuj. Niebo w gębie. Co więcej, jako wyznawczyni kawy muszę przyznać, że biała z kokosem przebiła tę kawową. Nie zmienia to jednak faktu, że chętnie przygarnę kolejne opakowania obydwu wersji:D

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

Raffaello– klasyk, którego konsumpcja sprawia, że świat wydaje się lepszy. Nie śmiej się, taka prawda. Jak kocham mamę, powinnam zostać ambasadorką Raffaello. Nigdy mnie nie zawodzi w szare wieczory. Może między tobą, a kokosowym szczęściem też tak będzie.

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

Cukierki Celebrations– hit, który odkryłam tutaj w Anglii. Czy jest coś piękniejszego niż cukierek jota w jotę o smaku Bounty, Twixa, Marsa, Snickersa, MilkyWay? Mogłabym się rozpływać na ich temat godzinnami, ale wiadomo, najlepiej testuje się takie rzeczy organoleptycznie. Pozostaje mi więc życzyć ci pysznego testowania.

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

Likier kawowy Sheridan’s– jeżeli jeszcze nie znasz tego likieru, to natychmiast zmyj z siebie ten śmiertelny grzech i spróbuj. Słodkie to jak cholera lecz smakuje cudownie. Nie należy do najtańszych alkoholi, ale warto w niego zainwestować i chlupnąć sobie od czasu do czasu.

Jesienne umilacze: ulubieńcy listopada 2017

To wszystko na dziś. Dodam jeszcze, że najlepszym jesiennym umilaczem, to spędzanie czasu z osobą, którą kochasz, ale to już pewnie wiesz:) Spokojnych wieczorów!

Jakie są twoje jesienne umilacze?

Trzymaj się ciepło,
Irmina

Podoba ci się wpis? Nie bądź małpa i daj łapkę w górę/udostępnij wpis, przecież wiem, że tam jesteś;) Polajkuj fanpejdża bloga i zaobserwuj mnie na Instagramie. Dla ciebie, to klik i już, a dla mnie sygnał, że wszystko jest ok i nie gadam do samej siebie:D

WIĘCEJ UMILACZY ZNAJDZIESZ TUTAJ:

 

  • My w listopadzie obejrzeliśmy mnóstwo filmów… animowanych 😉 Jakoś tak po powrocie z sanek fajnie było wejść do łóżka i rodzinnie oglądać 🙂