PODRÓŻE WE DWOJE: CZY WSPÓLNA PASJA WYSTARCZY? POST W RAMACH AKCJI #DBAMboKOCHAM

Podróże we dwoje, akcja #DBAMboKOCHAM

Obydwoje kochacie podróżować. Wspólnie rozwijacie pasję do przygód w drodze i z wypiekami na twarzy omawiacie kolejny wyjazd. Lubicie podróżować we dwoje, więc co mogłoby pójść nie tak? Czy jest czym się martwić?

#DBAMboKOCHAM

Dzisiaj na blogu mogłoby się wydawać, że coś kompletnie od czapy, ale jest to temat równie ważny jak lista atrakcji i mapy (jeśli nie ważniejszy). Od 1 lutego trwa akcja #DBAMboKOCHAM organizowana przez Madzię z bloga Save the magic moments oraz Dagmarę z bloga Socjopatka.

Jak same autorki twierdzą „zamierzamy pokazać, że dbanie o związek jest bardzo ważne dla udanej relacji, może mieć różne formy i w różnych sytuacjach może się przejawiać. Chcemy też pokazać, że związki są różne i nie każdy będzie wyglądał tak samo”.

Nadarza się więc idealna okazja, żebyśmy pogadali o tym jak to jest podróżować we dwoje. Podobno jest fajnie i generalnie lepiej niż podczas podróży solo. Sęk w tym, że nie każdy wyjazd razem odbywa się ze ścieżką dźwiękową z „Zapachu kobiety” w tle przy aromacie róż w powietrzu.

PODRÓŻE WE DWOJE: CZY WSPÓLNA PASJA WYSTARCZY?

Jednak nie usłyszysz o tym na Instagramie czy FB. Nikt nie chce wywlekać na światło dzienne swoich brudów. W końcu nie po to ludzie przeglądają internet, aby się dołować (przynajmniej większość z nas). I niby o tym wiemy, ale czasem o tym zapominamy. Przeglądamy perfekcyjne fotki z zachwytem, a wrażenie, że wszystko jest „super”, a podróżowanie we dwoje, to najlepsza opcja z możliwych, zostaje w naszych głowach.

HISTORIA PEWNYCH PODRÓŻNIKÓW

Poznając się z Markiem przerobiliśmy standardowy zestaw pytań, czyli co lubi nasza druga połówka (i nie, nie mówię tu o 50 Twarzach Greya). Czy woli spędzać czas w górach czy nad morzem, a może na wsi albo w metropoliach. Czy chce zwiedzać od świtu do nocy z konkretnym planem, czy woli błąkać się niczym owieczka na łące, a może po prostu położyć się na hotelowym łóżku i czytać książkę.

Pamiętam początki naszego podróżowania z misiem. On chciał zwiedzać, a ja jakoś nie bardzo. Morska bryza i SPF 20 robiły dla mnie całą robotę. Jednak nie zmuszaliśmy siebie nawzajem do zmiany nastawienia. Bardziej chodziło tu o pokazanie drugiej stronie zalet odmiennego podejścia. Do południa scena należała do Marka- zwiedzaliśmy ciekawe miejsca, spacerowaliśmy po mieście i odkrywaliśmy kulturę danego miejsca. Po południu, to ja przejmowałam pałeczkę- rozkładaliśmy ręczniki, było smarowanko i zamienianie się w słodkie, różowe świnki.

Nigdy nie wybieraliśmy miejsca spełniającego kryteria dobrej zabawy tylko dla jednego z nas. Bo co to za radość z podróżowania jeśli jedyne na co masz ochotę, to zaszyć się w hotelowej szafie, a na pukanie odpowiadać wulgaryzmami?

Zawsze jedno z nas pracuje nad listą atrakcji, a następnie druga osoba czyta o podanych miejscach i później dyskutujemy czy warto coś zobaczyć czy nie. Nawet jeśli rozdzielamy obowiązki, to zanim cokolwiek ostatecznie zaklepiemy, konsultujemy to z drugą połówką.

#COUPLEGOALS

Czy to ci czegoś nie przypomina? Historia niczym z telenoweli prawda? Żadnych zgrzytów, krzyków i miny na podkówkę. Wszystko gra.

Obydwoje lubią podróże, są między nimi różnice, ale sprytnie manewrują między potrzebami własnymi i partnera. Wspólna pasja i miłość sprawiają, że każdy ich wyjazd jest taki jaki powinien być.

Obydwoje zadowoleni, uśmiechnięci, z dawką wiedzy o dotąd nieznanej kulturze i złocistą opalenizną na ramionach. Bez skrępowania tagujemy historię jako #couplegoals obiecując sobie, że nasze przygody we dwoje będą równie wspaniałe.

W końcu pięknie jest dzielić z kimś pasję, móc wymieniać się doświadczeniami i wspólnie wzdychać nad zachodem słońca w Budapeszcie. Trzymanie się za ręce, porozumiewawcze uśmiechy, milczące zadowolenie z magicznych chwil. Wszystko to sprawia, że słowa „życie jest piękne” stają się dla nas czymś więcej niż wyświechtanym frazesem, staje się rzeczywistością.

Do czasu, aż w tej pasji zapominamy, że jest nas dwoje.

JEDNA PASJA, DWIE OSOBY

Zmęczenie.

Inna kondycja fizyczna.

Niewypowiedziane oczekiwania.

DWIE osoby.

W podróży we dwoje wiele się może zdarzyć. Wspólne wyprawy scalają nas w jedną kulę rozbuchanej energii, ale wciąż jesteśmy we dwoje, co niesie ze sobą ryzyko konfliktów.

Czy zawsze dbamy o siebie nawzajem z taką samą skrupulatnością z jaką dbamy o listę atrakcji, zakup odpowiednich map i organizację transportu?

Czy zawsze w tej gonitwie za nieznanym pamiętamy o prawie partnera do bycia zmęczoną/ym? Czy zawsze wykazujemy się troską i empatią?

Przeglądając media społecznościowe bez wahania można dojść do wniosku, że każdy podróżnik czy podróżniczka odpowie „tak”. Pamiętajmy jednak, że każda historia w internecie jest jak dzielenie się pomarańczą z partnerem: połowę otrzymuje ukochana/y, połowę zostawiamy dla siebie.

Są zgrzyty, to normalne.

W końcu nie wszystkie pomarańcze są słodkie.

#DBAMboKOCHAM

Nie da się uniknąć negatywnych emocji i przykrych sytuacji. Nawet jeśli łączy nas miłość do podróżowania, to przyjdzie taki moment, kiedy będzie źle.

Dlatego dbajmy o siebie nawzajem w podróży.

Wsłuchujmy się w potrzeby drugiej połówki przy zachowaniu własnej odrębności.

Niech łączy nas nie tylko wspólna pasja do podróży, ale też troska o siebie nawzajem.


Lubisz podróżować we dwoje?

Trzymaj się ciepło,
Irmina

Podoba ci się wpis? Daj łapkę w górę/udostępnij wpis, przecież wiem, że tam jesteś;) Pozostaw ślad po sobie, daj się poznać! Spotkajmy się na fanpejdżu bloga i Instagramie. Dla ciebie, to klik i już, a dla mnie sygnał, że jest ci fajnie Na Pokładzie Życia. Podróżujmy razem.

ZOBACZ TEŻ: