MIKROWYPRAWA ZA MIASTO (WOJ. ŁÓDZKIE): WITÓW I SULEJÓW

Mieszkasz w Łodzi lub okolicach i szukasz pomysłu na krótki wypad za miasto? Wybierz się na jednodniową wycieczkę bez pośpiechu. Proponuję ci kilkugodzinną mikrowyprawę podczas której nie tylko poznasz nowe miejsca, ale przede wszystkim, odpoczniesz.

Koniec wakacji. Urlop wykorzystany, ważne projekty w pracy pojawiają się jak grzyby na deszczu, a jeszcze w domu obowiązki czekają. Nie zawsze okoliczności sprzyjają długim podróżom. Nie oznacza to jednak, że masz rezygnować z odpoczynku i czekać z utęsknieniem na kolejny urlop niczym dzieci na prezenty w święta.

Jednodniowa mikrowyprawa za miasto (w tym przypadku Łódź) może okazać się odpowiedzią na potrzebę wyciszenia i odpoczynku, a zarazem okazją do odkrycia czegoś nowego. Dzisiaj zapraszam cię w mini podróż po Witowie i Sulejowie.

MIKROWYPRAWA ZA MIASTO (WOJ. ŁÓDZKIE):
WITÓW I SULEJÓW

Trasa wyprawy (kliknij na obrazek po lewo, aby wyświetlić mapę):
1. Kościół św. Małgorzaty i św. Augustyna (Witów),
2. Opactwo Cystersów (Sulejów)
3. Zalew Sulejowski (Sulejów przez Zarzęcin)

Przebyta droga: ok. 60 km + ok. 12 km + ok. 15 km

Koszty: atrakcje są darmowe, pozostają koszty benzyny

Wszystkie miejsca są w przyjemnym dla oka otoczeniu. Nie ma opłat za wstęp (muzeum przy Opactwie Cystersów  zamknięte do odwołania). Przy dobrych wiatrach nie natrafisz na tłumy (nawet nad Zalewem Sulejowskim- oczywiście POZA SEZONEM) i miło spędzisz czas.

Kościół św. Małgorzaty i św. Augustyna (Witów)

Na początek dawny klasztor Norbertanów w Witowie. Mogłoby się wydawać, że to kościół jakich wiele, ale nie daj się zwieść pozorom- kościół zdecydowanie wyróżnia się na tle innych tego typu budowli. I nie chodzi tu o burzliwą historię tego miejsca z morderstwami na czele. Takie opowiastki sobie daruję, ale wspomnę o efekcie takowych najazdów.

Mianowicie, około roku 1470 opactwo zostało ufortyfikowane. Wokół zespołu klasztornego zbudowano system murów obronnych z basztami. Z tego okresu zachowała się baszta bramna, którą możemy podziwiać do dziś.

Sam kościół niestety jest „otwarty” jak to w zwyczaju małych miejscowości, czyli patrz przez kraty i podziwiaj. Cóż, lepszy rydz niż nic. Poniżej godziny mszy, co by ci się wejście smoka nie zdarzyło:

Dni powszednie: od Wielkanocy do października (17:00 – 18:00), od października do Wielkanocy (17:00 – 17:30).
Niedziele: 9:00 – 10:30, 12:00 – 16:00; miesiące wakacyjne tj. lipiec i sierpień (9:00 – 11:00 – 16:00)

Opactwo Cystersów (Sulejów)

Legenda niesie, że:

” …na miejscu dzisiejszego klasztoru szumiała odwieczna puszcza, pełna tajemniczych trzęsawisk, jezior, dzikiego ptactwa i zwierza. Nikt nie zaglądał w jej ostępy. Pewnego razu książę Kazimierz Sprawiedliwy zapędził się tu na łowy ze swoją drużyną. Ujrzawszy jelenia, bez namysłu pogonił za nim. Jednak zwierz zaczął się szybko oddalać zostawiając myśliwca daleko od reszty dworu, aż nagle zniknął za rozległym dębem. Książę pobłądził. Nadciągała burza… Strugi deszczu padały na rozpaloną skroń myśliwca. Pioruny napełniały puszczę trwogą. Kazimierz stał bezradny i w modlitwie szukał pocieszenia. Nagle jego wzrok oślepiła jasność i usłyszał słowa: „Zbuduj w tym miejscu Kościół, a doprowadzę cię do sług twoich”. Słysząc wolę Bożą, książę upadł na ziemię i przyrzekł gorliwie wykonać polecenie Opatrzności. Gdy wstał, ujrzał jasność na niebie, a po swoich bokach dwanaście ogromnych lwów. Wstrząsnęło nim przerażenie, lecz w tym momencie usłyszał słowa: „Nie lękaj się! – ta jasność i lwy – stróże twoi, wyprowadzą cię stąd”. Tak też się stało. Książę powrócił szczęśliwie do swojej drużyny i oznajmił jej wolę Bożą. Zaniechano łowów, a nazajutrz orszak książęcy udał się na miejsce cudownego Objawienia…”.

I tak, w 1176 roku, Kazimierza Sprawiedliwy sypnął groszem na budowę zespołu klasztornego Opactwa Cystersów w Sulejowie. Jak można przeczytać na tablicy przedstawiającej historię Opactwa, tutaj również mamy element zbrojny:

„Klasztor z czasem stał się samowystarczalną warownią, w obrębie której znajdowały się m.in. warsztaty, młyn, masarnia, wędzarnia, obory, stodoły, magazyny i spichlerze, browar, gorzelnia oraz tartak”.

Krótko mówiąc, czym chata bogata. Oczywiście ponownie nie obyło się bez napadów, podpaleń, obrabowań i mordów.

Obecnie można zwiedzać kościół późnoromański pw. św. Tomasza Kantuaryjskiego. Szczególną uwagę przykuwają bogate ornamenty roślinne, których znajdziesz tu pod dostatkiem.

Nie mogłabym również nie wspomnieć o organach w głębokim kolorze burgundu. Instrument sam w sobie nie jest duży, ale w połączeniu ze złotymi zdobieniami robi wrażenie.

Na terenie kościoła (wejście z boku) znajduje się również muzeum przedstawiające historię tego miejsca, ale niestety obecnie (tj. 18.09.2018) nieczynne do odwołania.

Co jeszcze czeka na ciebie na terenie Opactwa Cystersów w Sulejowie? Baszty (co zabawne, oprócz jednej, wszystkie są połączone w całość i stanowią ozdobę… hotelu) oraz ruiny muru obronnego. Wszystko w przyjemnym dla oka otoczeniu.

Na terenie Opactwa są również figury upamiętniające założycieli tego miejsca, czyli wyrzeźbieni w drewnie Kazimierz Sprawiedliwy wraz ze swoją świtą.

Zalew Sulejowski (Sulejów przez Zarzęcin)

I na deser, miejsce znane i lubiane (chociaż nie przez wszystkich), czyli Zalew Sulejowski. Ważne by przyjechać tutaj przez Zarzęcin (najlepiej ustaw sobie w nawigacji dojazd do Przystani Żeglarskiej „Bełchatów”- szczegóły na mapie na początku wpisu). Dzięki temu zwiększysz swoje szanse na uniknięcie tłumów (dla pewności powtórzę jeszcze raz, mówimy o miesiącach POZA SEZONEM).

Kąpieli w wodzie raczej nie polecam, nigdy nie wiadomo, co w wodzie siedzi, ale zawsze można wybrać się na łódkę lub po prostu posiedzieć na pomoście. Akurat ta część Zalewu Sulejowskiego jest od „dobrej strony”, co oznacza, że możesz spodziewać się jednego z najpiękniejszych spektaklów natury nad wodą- zachodu słońca.

MIKROWYPRAWA ZA MIASTO: WITÓW I SULEJÓW

Podsumowując: jeśli dysponujesz tylko jednym dniem na odpoczynek i masz ochotę na odkrycie nowych miejsc, ale bez pośpiechu czy tłumu turystów, mikrowyprawa za miasto do Witowa i Sulejowa może okazać się strzałem w dziesiątkę. Trasa wyprawy nie zakłada poznawania zakątków, które dosłownie wyrwą cię z butów, raczej pozwala na spędzenie czasu w miejscach skromnych i urokliwych, z dala od miastowego zgiełku.

Polecam zwiedzanie we dwoje: )

Masz jakieś swoje ulubione miejsce tuż „za miastem”?

Trzymaj się ciepło,
Irmina

Podoba ci się wpis? Pozostaw ślad po sobie w postaci lajka czy komentarza, daj się poznać. Spotkajmy się na fanpejdżu bloga i Instagramie. Wspólnie podróżujmy Na Pokładzie Życia.

ZOBACZ TEŻ:

Dodaj komentarz