ZAMEK W BRATYSŁAWIE: UCZTA DLA OCZU I OBIEKTYWU W APARACIE

Zamek w Bratysławie (Słowacja)

Planujesz krótki wypad do Bratysławy i zastanawiasz się, co warto zobaczyć? Postaw na Zamek Bratysławski (Bratislavský hrad), który może okazać się ucztą nie tylko dla twoich oczu, ale również dla obiektywu w twoim aparacie. Górujący nad miastem zamek wraz z ogrodem i ciekawymi eksponatami, to jedna z najlepszych atrakcji w stolicy Słowacji. To właśnie stamtąd rozpościera się piękny widok na Bratysławę.

Gorąco jak wiadomo-gdzie. Mimo bezlitosnych upałów, z uśmiechem na ustach dzielnie maszerujemy w kierunku Zamku Bratysławskiego. Czy okaże się wart naszego wysiłku i potu czy zawiedzie jak zwietrzałe lody? Co zastaniemy na miejscu?

SŁOWACJA
ZAMEK W BRATYSŁAWIE

Zamek w Bratysławie (Słowacja)

AdresZámocká 2, 81101  Bratysława, Słowacja (kliknij na obrazek mapy, aby znaleźć na mapie)
Godziny otwarcia: poniedziałek- niedziela 8:00-24:00 (obszar zamku);
wystawa:
wtorek-niedziela 10:00-18:00 (od 1 kwietnia do 31 października)
wtorek-niedziela 9:00-17:00 (od 1 listopada do 31 marca);
ogród:
9:00-17:00 (od 15 marca do 30 czerwca),
9:00-21:00 (od 1 lipca do 31 sierpnia),
9:00-17:00 (od 1 września do 15 października),
9:00-16:00 (od 15 października do 15 marca)
Opłata: 10 euro (bilet normalny), 4 euro (studenci i seniorzy 65+)- obejmuje całą ekspozycję plus wejście do skarbca i na wieżę widokową,
3 euro (bilet normalny), 2 euro (studenci i seniorzy 65+)- tylko skarbiec,
wejście na tereny okalające zamek oraz ogród- za darmo; można płacić kartą.
Więcej info: Bratislava Castle

Bez obaw, zamek w Bratysławie na szczęście nie wygląda obecnie tak jak na zdjęciu powyżej. To jedynie fotka ukazująca jego stan po pożarze w 1811 roku. Na ten moment budowla prezentuje się wspaniale i godnie reprezentuje stolicę Słowacji.

GDY SZUKASZ PUNKTU WIDOKOWEGO…

Zamek w Bratysławie (Słowacja), punkt widokowy

…skieruj swoje kroki właśnie tutaj. Nie musisz nawet wchodzić do wnętrza zamku- wystarczy zawitać na podzamczu i cieszyć się panoramą miasta za darmo.

Jeżeli jednak czujesz, że zamek w Bratysławie może cię zachwycić- czytaj dalej.

POKAŻ KOTKU, CO MASZ W ŚRODKU
Zamek w Bratysławie (Słowacja), wnętrze zamku

10 euro piechotą nie chodzi. Nie ukrywam, że jak zobaczyliśmy ceny biletów (ekspozycja w zamku+skarbiec+wieża widokowa), to nas zatkało. Cieszę się jednak, że uciszyliśmy nasze januszowe zapędy i z bólem zadka, ale jednak, wydaliśmy te 20 euro na bilety.

Już zwiedzanie zamku samo w sobie to przyjemność. Piękne wnętrza i ta fenomenalna klatka schodowa z czerwonym dywanem i złotymi detalami (zdjęcie powyżej). Człowiek od razu wie, gdzie się znajduje. To nie pierwszy z brzegu budynek, tylko zamek z murami szepczącymi o duchach przeszłości.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), skarbiec

Na początku zwiedzasz skarbiec- cuda wianki pysznią się na ladach, a w twojej głowie rodzi się jedno pytanie- ile taka taca z golasami jest warta? Chyba sporo, skoro możemy podziwiać ją w zamkowym skarbcu… Niezgłębione są gusta artystyczne śmietanki towarzyskiej. Może jak będę tak samo bogata, to zrozumiem?

Oczywiście oprócz trącających zbereźnością scen, na paterach są również inne historie, wymagające mniejszego nakładu energii, kiedy dziecko zapyta „mamo, a czemu oni tańczą na golasa?”.

Po zwiedzaniu skarbca, wychodzisz na dziedziniec, trochę przypomina nasz krakowski, i wchodzisz do zamku. Wita cię widowiskowa klatka schodowa (patrz zdjęcie z czerwonym dywanem). Na każdym piętrze znajdziesz ekspozycję na dany temat oraz… niespodziankę.

MINIMALISTYCZNA PEREŁKA

Zamek w Bratysławie (Słowacja), kościół

Kościół we wnętrzu Zamku Bratysławskiego. I to jeszcze jaki! Tego kompletnie się nie spodziewałam. Niestety, zdjęcia nie oddają w pełni wrażenia jakie robi to wnętrze. Z czystym sumieniem stwierdzam, że to jeden z najpiękniejszych kościołów jakie w życiu widziałam. Białe ściany, 2 ogromne malowidła, organy na pierwszym planie i pianino ukryte we wnęce. To zabawne jak niewiele potrzeba by człowiek poczuł się po prostu onieśmielony. Niby nic, a jednak tak wiele.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), malowidło w kościele

SŁOWACKA OŚ CZASU

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ekspozycja

Eksponaty zgromadzone w zamku w Bratysławie, to nic innego jak oś czasu- przekrój przez historię Słowacji. Jedne elementy są ciekawsze, inne mniej. Jak to w każdym muzeum. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość osobom tu pracującym- wszystko jest ułożone w taki sposób, by przykuć uwagę zwiedzającego.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ekspozycja

Muzeum nie kipi od elaboratów opisujących dane czasy. Prawie wszystko możemy zobaczyć „na żywo”, momentami pomrukując „hej, u nas też tak było”, „ha, my też to mieliśmy”.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ekspozycja

Osobiście zauroczył mnie pomysł z „lipkami”, czyli wizjerami przez które możemy zobaczyć jak np. kiedyś wyglądał zamek.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ekspozycja

Moim faworytem została jednak ekspozycja ze starymi reklamami. Na co dzień reklamy traktuję raczej jak coś natrętnego (chyba że sama je tworzę o ironio), nie przywiązuję do nich zbyt dużej uwagi. Staram się nie zaśmiecać głowy kolejnym plakatem ze „świeżym” mięsem czy „naturalnym” chlebem.

Na zamku w Bratysławie mamy do czynienia nie z tego typu chłamem, a z eksplozją kolorów. Robimy krok w tył by poczuć klimat dawnych lat.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ekspozycja

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ekspozycja

Można się pośmiać, uronić łezkę czy zadumać. Starsze pokolenie zapewne powspomina takie ekspozycje jak np. na zdjęciu poniżej. Nie mówiąc o radiu, które gra na sali z reklamami stare szlagiery. Cudowny pomysł!

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ekspozycja

I TY BĘDZIESZ NAM KRÓLOWAĆ

Zamek w Bratysławie (Słowacja), korona

Nie mogłabym też nie wspomnieć o replice korony. Myślę, że będzie to gratka dla fanów historii, ale w innym przypadku, to chyba jedyna rzecz, którą można sobie odpuścić. Aby dotrzeć do korony, trzeba zejść bardzo wąską klatką krętymi schodami i choć nie mam klaustrofobii, to nie czułam się tam komfortowo. Korona jak korona, niestety nie wynagrodziła bolesnych skurczy w łydkach.

BRATYSŁAWA JAK NA DŁONI

Zamek w Bratysławie (Słowacja), widok z wieży widokowej

Co innego wejście na wieżę widokową. Również schodów od zajechania, ale na szczęście dużo miejsca, w tym również na postój i złapanie oddechu. Mimo że wieża widokowa jest zamknięta tzn. oglądamy miasto przez okna, to warto się przemęczyć i doczłapać na górę. Tym bardziej, że z tego, co widzieliśmy, niewiele osób się na to decyduje. Wejście na wieżę jest skromnie oznakowane. Istnieje więc spora szansa na podziwianie widoków w spokoju i bez nerwów.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), widok z wieży widokowej

ANIOŁKI I WINOGRONA

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ogródWidok na Zamek Bratysławski od strony ogrodu

I ostatnia atrakcja na terenie zamku w Bratysławie, czyli ogrody. Wychuchane niczym stópki niemowlęcia. Skromne, ale zadziorne aniołki, urocze fontanny i kiście winogron. Jeśli chcesz odpocząć od upału, przycupnięcie na którejś z tutejszych ławek będzie dobrym wyborem.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ogród

Co ważne, wejście do ogrodu jest darmowe. Bez względu na to czy zdecydujesz się na zwiedzanie zamku czy nie.

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ogród

ZAMEK W BRATYSŁAWIE: UCZTA DLA OCZU I OBIEKTYWU W APARACIE

Zamek w Bratysławie (Słowacja), ogród

Masz tylko 10 euro do wydania na zwiedzanie w stolicy Słowacji? Wydaj je na zwiedzanie zamku w Bratysławie. Mówię serio, nie bez kozery wybrałam taki, a nie inny, tytuł tego posta. To miejsce jest warte twoich 10 euro.

Nie ma co kryć- 10 euro to sporo, ale taka jest cena, nic z tym nie zrobisz.

Wierzę jednak, że twoje oczy i obiektyw w aparacie będą ci wdzięczne za wysupłanie tych kilku euro na zakup biletu. Spędziliśmy z Lubym kilka godzin w zamku i to właśnie on wygrywa nasz prywatny ranking najciekawszych atrakcji w Bratysławie.

Zresztą spójrz na zdjęcie poniżej. Czy ten uśmiech nie mówi sam za siebie? Gdyby tak każda atrakcja pozostawiała na twojej twarzy takiego banana, świat byłby lepszy: )

Zamek w Bratysławie (Słowacja), Irmina Liczbik

Masz w głowie jakąś atrakcję z Polski lub innego kraju, która zrobiła na tobie spore wrażenie?

Trzymaj się ciepło,
Irmina

PS: Oczywiście wpis przedstawia moje subiektywne odczucia. Dobrze wiesz- walę prosto z mostu jeśli coś jest do niczego, ale tutaj, oprócz ceny, nie mam do czego się przyczepić. Ale! Jeżeli, mimo moich peanów, czujesz, że zamek w Bratysławie nie ma potencjału by cię zachwycić, znajdź coś innego. Szanujmy swoje własne przeczucia i czas.

Podoba ci się wpis? Pozostaw ślad po sobie w postaci lajka czy komentarza, daj się poznać. Spotkajmy się na fanpejdżu bloga i Instagramie. Wspólnie podróżujmy Na Pokładzie Życia.

ZOBACZ TEŻ:

4 myśli na temat “ZAMEK W BRATYSŁAWIE: UCZTA DLA OCZU I OBIEKTYWU W APARACIE

Dodaj komentarz