BIAŁYSTOK: WILLA PASTEL, CZYLI 2W1 TANI NOCLEG I DOBRE MIEJSCE DO ZDJĘĆ

Raczej nie mam w zwyczaju “poświęcać” całego postu noclegowi – kończy się na trzech zdaniach i ocenie. Jednak dla Willi Pastel w Białymstoku zrobię wyjątek, bo po prostu na to zasługuje – zarówno ze względu na jakość usług adekwatną do ceny pokoju jak i piękne wnętrza, która aż się proszą o sesję zdjęciową.

Willa Pastel z zewnątrz nie wygląda zbyt zachwycająco – biały kloc przypominający raczej miniaturowy blok mieszkalny niż willę. I jest to widok o tyle zniechęcający, że… zapomniałam zrobić  zdjęcia. Może to i dobrze, bo byście od razu stwierdzili, że to jakiś żart, a przecież nie o to chodzi.

WILLA PASTEL

Adres: ul. Waszyngtona 24a, 15-269 Białystok

Strona www: http://www.pastel.kasol.com.pl

Do Willi Pastel trafiliśmy pod koniec grudnia, a konkretniej w piątek przed sylwestrem; wyjechaliśmy w niedzielę. Dlaczego akurat tutaj spędziliśmy ostatni weekend 2016 roku?

1. Tani nocleg 

Ze względu na fakt, że w Willi Pastel nie była organizowana impreza sylwestrowa, nocleg był tani jak barszcz – w sumie za dwie osoby (2 noce) zapłaciliśmy ok. 340 zł. W cenę były wliczone śniadania, parking oraz strefa wellness.

Trafiliśmy do pokoju z dwoma pojedynczymi łóżkami. Cały pokój prezentował się schludnie, ale przy tym skromnie. Metraż nie powalał (stąd brak zdjęć całego pomieszczenia), ale nam to nie przeszkadzało – dwie osoby mogły swobodnie poruszać się po pokoju i to wystarczyło.

Wyposażenie pokoju:

  • lustro
  • biurko
  • dwie butelki wody (jedna gazowana, druga niegazowana)
  • słoik maślaków
  • czajnik elektryczny
  • dwie filiżanki
  • kawa, herbata, cukier
  • szafa z wieszakami (wieszaki na stałe “przytwierdzone” do szafy, co było dość irytujące dla mnie jako osoby niskiej)
  • dwa krzesła
  • stoliczek nocny
  • zestaw kosmetyków
  • suszarka do włosów
  • ręczniki

Nie obyło się bez potknięć: na parapetach był kurz, co mnie zdziwiło, bo w końcu skoro już ktoś pracuje w hotelu “na sprzątaniu”, to powinien pamiętać o takich podstawach…

Jeśli chodzi o śniadanie, było ono podane w formie stołu szwedzkiego. Też bez wydziwiania, ale smacznie. Jedyne, co mnie uderzyło, to szynka, której wygląd raczej nie zachęcał do jedzenia oraz herbata w termosach (więc jeśli ktoś przyszedł później na śniadanie musiał prosić o herbatę przy barze albo pić zimną).

Menu Willi Pastel jest… drogie. O ile sam nocleg, to taniocha w porównaniu z innymi miejscami, to stołowanie się tutaj nie należy do przyjaznych dla naszych portfeli.

Raz pozwoliliśmy sobie na obiadokolację i trochę rozczarowani wybraliśmy najtańszą opcję, czyli pizzę meksykańską (ok. 20 zł). Zdaję sobie sprawę, że każdy ma inne standardy i zapewne dla sporej części osób 40 zł za jedną osobę, to mało, ale ja jednak biorę pod uwagę fakt, że w Łodzi za 40 zł zjem dwa obiady w naleśnikarni.

Pizza była dobra, jednak obydwoje zgodnie stwierdziliśmy, że zostaniemy wierni zwykłej pizzy z szynką.

Pomijając kwestię wliczonych śniadań i niskiej ceny noclegu, nie ukrywam, że głównie zależało nam na saunie. I tutaj Willa Pastel stanęła na wysokości zadania – sauna na podczerwień, sauna sucha, sauna parowa oraz grota solna. A jak wysiedzieliśmy się w grocie solnej i chcieliśmy się rozgrzać, oprócz oczywistego rozwiązania, czyli pójścia do sauny, mogliśmy również po prostu zrobić sobie ciepłej herbatki.

I co najcudowniejsze w tym wszystkim – była możliwość spędzenia sylwestra w strefie wellness, więc do północy kursowaliśmy z sauny do groty solnej z obowiązkową herbatką i z powrotem do sauny. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że to był jeden z naszych najlepszych sylwestrów.

Dodam, że inni goście wybyli na sylwestra w miasto, więc cała strefa wellness była tylko dla nas:)

2. Dobre miejsce do zdjęć

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wystroju wnętrz w Willi Pastel, a dokładniej jadalni. Aż prosiła się o zdjęcia! Trochę onieśmielona, ale zdeterminowana zapytałam o możliwość zrobienia kilku fotek, czego efekty możecie zobaczyć poniżej.

Co okazało się wyzwaniem?

  • przede wszystkim rozluźnienie się – to był pierwszy raz, kiedy wzięłam byka za rogi i zdecydowałam się na zdjęcia w miejscu publicznym (tj. gdzie byli ludzie i zwracali na nas uwagę)
  • światło – przy sztucznym świetle cienie zupełnie inaczej się “układają”, więc przy obróbce miałam nie lada zagwozdkę, co zrobić by zdjęcie nie straciło swojego “ducha”, a jednocześnie było bardziej “podkręcone”

Myślę, że to miejsce ma ogromny potencjał, którego mnie niestety nie udało się w pełni ukazać. Zdałam sobie również sprawę, że z grobową miną umiarkowanie mi do twarzy mimo że pasuje do klimatu zdjęć. Natomiast jestem dumna ze zdjęcia Lubego – jak samo to ujął “wygląda jak pisarz czekający na spotkanie z fanami” i co tu dużo gadać, wyszedł świetnie. Chciałabym być taka swobodna przed obiektywem jak on:)

Ogólnie oceniam Willę Pastel na 5 – jeżeli drobne niedociągnięcia o których wspomniałam zostaną poprawione, Willa spokojnie zasłuży na szóstkę. Na pewno tam kiedyś wrócimy ze względu na miłą obsługę i strefę wellness:)

Jeżeli będziecie w Białymstoku, to myślę, że warto rozważyć nocowanie właśnie w tym miejscu. Będziecie zadowoleni – dobrze się wyśpicie, zjecie sycące śniadanie i wygrzejecie się w saunie, a zdjęcia “na pamiątkę” zapewne pokażecie rodzinie;)

Znacie takie niepozorne, ale urokliwe noclegi w innych miastach? Może nam coś polecicie?:)

Trzymajcie się ciepło,
Irmina

PS: Post nie jest w żaden sposób sponsorowany – jest to moja subiektywna ocena noclegu w Willi Pastel.

15 myśli na temat “BIAŁYSTOK: WILLA PASTEL, CZYLI 2W1 TANI NOCLEG I DOBRE MIEJSCE DO ZDJĘĆ

  1. Strefa wellness faktycznie wygląda całkiem przyjemnie, dodatkowy plus na pewno za to, że udało Wam się ją mieć tylko dla siebie. To musiała być naprawdę przyjemna noc sylwestrowa. Szkoda, że niektóre punkty okazały się takie rozczarowujące jak np. niektóre dania śniadaniowe. A na zdjęciach wyszłaś równie fajnie jak Twój mężczyzna 😉

  2. Ze wszystkich miejsc w których byłam najbardziej urzekł mnie Hotel Fryderyk w Kazimierzu Dolnym, o prostu urokliwe prowanskie miejsce, zapiera dech w piersiach i na ostatnim pietrze znajduje się ogromna biblioteka z najnowszymi pozycjami do czytania 😉 aż żal wyjeżdżać 🙂

    Dla mnie powyższy hotel jest troche przytlaczajacy 🙂

  3. Wellness i szwedzki stół rewelacja – aż się chce jechać 🙂 Tylko nie na sylwestra, wtedy wolę być na miejscu, wśród bliskich. Podeślę link szefostwu D., może wyślą nas do Willi Pastel na integrację 😀

    Pozdrawiam i zapraszam na Domifikacje, Ania.

  4. Wnętrza niesamowite. Faktycznie aż prosiły się na zdjęcia. Luby wyszedł cudnie, ale ja prawdopodobnie byłabym tak samo spięta jak Ty. Za to zdjęcie w saunie (to ostatnie) cud, miód i orzeszki 😀 Uwielbiam takie zakamarki. Wchodzisz do niepozornego domu, a tam perła na Ciebie czeka.

    1. Przekażę Lubemu, na pewno będzie mu miło:))
      Haha, przynajmniej nie jestem sama:D
      Prawda? Z zewnątrz nieciekawie, a w środku taka miła niespodzianka:)

Dodaj komentarz