Jedzenie, Podróże

CO WY TAM JECIE?! KOREA POŁUDNIOWA: MINI RECENZJE, CENY, TABELA DO POBRANIA

Jak widać na zdjęciu powyżej, na początku nasze zakupy w Korei Południowej były dość nieśmiałe… Chlebek, dżem, kiełbaski i byle szybciej wyjść ze sklepu i uwolnić się od ciekawskich spojrzeń. Jednak duże zakupy nadciągały wielkimi krokami i trzeba było się z nimi zmierzyć. Po około dwóch tygodniach w Korei Południowej mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że dajemy radę i ino z głodu nie umrzemy! (a nawet przytyjemy…).
Czym charakteryzuje się jedzenie w Korei Południowej? Przede wszystkim tym, że prawie wszystko jest ostre i/lub słodkie. Na samym początku naszej przygody z jedzeniem pokusiliśmy się o zupki instant i cóż, było ciężko. Łyk zupy, łyk wody, łyk zupy, łyk wody, odpoczynek, wysmarkanie nosa, łyk zupy, łyk wody itd. Teraz możemy już spokojnie zjeść coś ostrego bez dużej ilości popitki (choć niektóre dania nadal nas zaskakują swą ostrością czyt. jak coś może być aż tak ostre?!).

Ostrość i słodkość napotkamy również w sklepie. Jednak nie ma co się martwić na zapas, bo miłośnicy bardziej stonowanych smaków również w Korei Południowej przeżyją i coś zjedzą. Myślę jednak, że skoro jest już się w tak odmiennym od Polski kraju, warto spróbować koreańskich przysmaków i dopiero później ocenić, czy rzeczywiście nam nie odpowiadają czy to tylko były nasze “widzimisie”, że czegoś nie lubimy.

Dzisiaj pokażę Wam, co nabyliśmy przez te dwa tygodnie i opowiem pokrótce czy było dobre czy wręcz przeciwnie. Zobaczycie również jak kształtują się ceny w Korei Południowej i będziecie mogli porównać je z cenami produktów w Polsce.

Podzieliłam produkty na cztery kategorie:
A. Picie
B. Jedzenie
C. Słodkie
D. Inne (gospodarstwo domowe, kobiece sprawy etc.).

Na końcu znajdziecie tabelę podsumowującą wszystkie informacje, czyli nazwy produktów (również tych niepokazanych na zdjęciach), ilość, ceny w wonach oraz przeliczone ceny na złotówki. Zachęcam Was również do pobrania tabeli:)

Wszystkie produkty (oprócz żelu przeciwsłonecznego- drogeria Aritaum) zostały zakupione w sklepie TopMart lub jednym z convenience store, których jest tu pełno.

A. Picie

1. Herbata zielona- w paczce znajdziemy 25 torebek. Dla mnie daje radę, lubię zieloną herbatę. Luby niezbyt za nią przepada, więc jeśli również nie macie ochoty na zielony napar, w sklepie znajdziecie również inne herbaty (czarna, owocowa etc.).

2. Kawa z mlekiem i cukrem- w paczce znajdziemy 20 saszetek. Jest całkiem niezła, z przyjemnością pijemy ją każdego ranka do śniadania. Co więcej, nie jest aż tak słodka jak człowiek by się w Korei Południowej spodziewał. Wiadomo, to nie jest esencja zdrowej żywności, ale pijąc ją raz na dzień… chyba nic nam się nie stanie?

3. Słodkie mleko Snoopy– tak, kupiłam je ze względu na opakowanie i te piękne sentencje! Każde opakowanie zawiera w sobie 250 ml. Obie wersje są pyszne, i, no właśnie, ten Snoopy… Niech żyje koreańska słitaśność!

4. Mleko– najzwyczajniejsze w świecie mleko, 900 ml każdy karton. Jak na razie nie doczytałam się ile ma procent, więc “tłustość” mleka pozostaje dla nas tajemnicą, ale jest dobre, a to jest najważniejsze. W sam raz do porannej kawki.

B. Jedzenie
 
1. Ryż– 4 kg! Czujecie? Super sprawa, szczególnie jeśli nie chcecie chodzić co chwilę do sklepu w poszukiwaniu czegoś na obiad. Jeśli chodzi o smak, to nie wyczuwam jakiejś specjalnej różnicy między ryżem kupionym w Korei Południowej a tym w Polsce.

2. Sos pomidorowy– był taki sobie, jedliśmy lepsze, ale jeżeli brakuje Wam czegoś bardziej europejskiego, to jest to dobry pomysł. Jedliśmy też inny sos, większy, który miał w sobie kawałki mięska- mniam! W tabeli znajdziecie cenę obu produktów.

3, 4, 5, 6. Zupki instant– jest ich tu cała masa i każda smakuje inaczej. Jednak trzeba uważać- jeżeli nie przepadacie za ostrymi rzeczami, to warto spędzić trochę czasu przy półce i upewnić się, że na pewno dana zupka nie jest ostra, bo… większość jest. 3- dobra i ostra; 4- lubego (jest ok); 5- tak, kupiłam ją ze względu na opakowanie (Angry Birds na zupce- tak absurdalne, że aż zachwycające), była dobra i piekielnie ostra; 6- lubego (niedobra).

7 & 8. Tajemnicze sosy do mięsa– kupiliśmy je ze względu na opakowania tzn. przydadzą się na później. Zobaczymy, co z tego będzie, na razie ich nie próbowaliśmy, ale jak już wyrobimy sobie opinię, to zapewne zaktualizuję ten akapit.

9. Duża paczka chleba tostowego– jest dobry, nie wyczuwam różnicy. To jedyny chleb w sklepie za który nie trzeba płacić jak za zboże (reszta wyrobów jest chyba ze złota, ceny po prostu powalają).

10. Szynka– dobra szynka o niezbyt estetycznym wyglądzie. Bardzo mało w paczuszce (100g), więc jemy ją niemalże z namaszczeniem. Zarówno kupowanie szynki jak i sera w Korei Południowej zwyczajnie się nie opłaca, więc szynka od czasu do czasu, a serem najemy się po powrocie do Polski.

11. Mini kiełbaski– bardzo dobre. Chętnie jemy je na śniadanie czy kolację. Wystarczy wrzucić do gorącej wody, gotować kilka minut i voila! Jest też możliwość kupienia parówek, ale są jakby lekko słodkawe? Na początku jest to po prostu dziwne, ale z czasem nabierają smaku.

12. Pierożki- są taaaakie dobre! Te sprzedawane w Lidlu czy Żabce, to NIC w porównaniu z tymi. Po prostu niebo w gębie. Jeżeli macie taką możliwość, koniecznie kupcie te pierożki- przepadniecie po jednym kęsie.

13. Sól– sól jaka jest każdy widzi. Po prostu sól – niezbędna do gotowania w domu.

14. Sos serowy– kolejny produkt mniam! Szczerze mówiąc, byłam zaskoczona, że jest taki dobry, bo z tego, co widać na opakowaniu, użyto do niego nie zwykłego sera a pleśniowego. Mimo to, sos jest pyszny.

15. Jajkanihil novi, jajka jak jajka.

16. Masło– i tu Was zaskoczę, bo masło w Korei Południowej smakuje inaczej niż w Polsce. Koreańczycy dodają soli do masła. Po kilku dniach jedzenia chleba z dżemem, zjedzenie kromki z tym masłem było cudownym doświadczeniem! I nadal jest. To masło daje radę.

C. Słodkie
 
1. Muminki- na samą myśl o tych ciasteczkach moje ślinianki szaleją! To jest pure heaven. Nie dość, że opakowanie jest słitaśne, to jeszcze smak powala na kolana czyt. wysokie oczekiwania spełnione. Gdyby nie cena, kupowałabym je codziennie…
2. Dżem– kilogram zarąbiście słodkiego dżemu. Nie da się tego inaczej opisać. Co ważne, w środku znajdziemy duże kawałki owoców. Mniam!
3. Bananowe ciasteczka- hmm… Mamy mieszane uczucia, co do tych słodkości. Niby jest i czekoladka, i banan, ale konsystencja zraża, bo ciasteczka są ryżowe, więc ciągną się jak guma (?). Dla mnie takie sobie, luby mówi, że są ok, ale drugi raz by nie kupił. Może z mlekiem byłyby lepsze (patrz opakowanie)?
4. Słone paluszki z czekoladą– oczywiście kupując je, nie zorientowaliśmy się, że to paluszki i dobrze, bo może by nas to zniechęciło, a tak zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni! Zarówno te kokosowe jak i a la Oreo były dobre. Szkoda, że nie ma ich w paczce więcej… Warto spróbować.
5. Lody a la Oreo– mniam! Baaaardzo dobre i do tego tanie.
6. Lody Magnum– chyba nie muszę przedstawiać;)
7. Kruche ciasteczka z jabłkową “wkładką”– kolejny strzał w dziesiątkę! Smakuję jak nasze ciasteczka z właśnie owocową wkładką w kształcie kwiatków (coś takiego, tylko lepsze;)
D. Inne
 
1. Żel przeciwsłoneczny- w Polsce za taką cenę raczej bym nie kupiła, ale jesteśmy w Korei, a tu słońce grzeje, że hej, więc nie ma co oszczędzać na ochronie. Produkt w większości jest zrobiony z naturalnych składników m.in. zielonej herbaty, więc tym bardziej zasadna wysokość ceny (oprócz stopnia ochrony). W Korei Południowej przy każdym zakupie kosmetyków otrzymuje się próbki (co nie ukrywam podoba mi się..). Szykuję oddzielny post z kosmetykami w Korei, słusznych rozmiarów zakupy jeszcze przede mną.
Oświećcie mnie, czy w Polsce są “kremy” przeciwsłoneczne w postaci żelu?
2. Podpaski– Koreańczycy raczej nie chcą rozmawiać na tematy łóżkowe, więc zaskoczyło mnie, kiedy do wyboru miałam wielkie i wielgachne opakowania podpasek. Nie rozmawiamy o seksie, ale paradowanie z taką paką, która niemalże krzyczy “halo, będę miała okres!!”, już nie jest wstydliwe? Nie ogarniam. A podpaski, jak podpaski, są ok. Na zdjęciu tego nie widać, ale ledwie zmieściły się do plecaka…

3. Tampony– zbiły mnie z nóg, a raczej opis, który przeczytałam na opakowaniu. Rozumiem, że tu seks, to temat tabu, ale żeby była konieczność pisania dokładnie do czego służy tampon?! Uśmiałam się, chociaż nie wiadomo, czy przypadkiem nie należałoby raczej płakać…

I znów pytanie do Was, czy u nas w Polsce jest możliwość kupna tamponów z aplikatorem? Wydaje mi się, że nie, ale może się mylę…

4. Garnek– znani i kochani będziemy odwiedzać restauracje każdego dnia, ale na ten moment trzymamy się tradycyjnych metod, czyli gotowania w domu (o ile jest taka możliwość). Garnek nie za duży, nie za mały, taki w sam raz.

Tabela cenowa produktów w Korei Południowej
 
Produkt
Ilość
Cena w wonach
Przybliżona cena w złotówkach
A.
Picie
1
Herbata
25 tor.
2,380
8
2
Kawa
236g
3,260
11
3
Mleko Snoopy (słodkie)
250 mlx3
2,000
7
4
Mleko
900mlx2
3,360
11
5
Woda
2lx6
3,500
12
B.
Jedzenie
1
Ryż
4kg
9,800
33
2
Sos pomidorowy
455g
3,880
13
2B
Sos pomidorowy 2
685g
3,980
13
3,4,5,6
Zupki chińskie
różne
od 700 do 2,200 i ↑
od 2 do 7 i ↑
7
Sos czerwony
450gx2
5,200
17
8
Sos zielony
500 gx2
3,900
13
9
Chleb tostowy
750 g
2,150
7
10
Szynka w plasterkach
100g
1,980
7
11
Mini kiełbaski
400gx2
4,980
17
11B
Parówki
1kg
6,980
23
12
Pierogi
494gx2
6,480
22
13
Sól
250g
700
2
14
Sos biały cheese
350g
4,000
13
15
Jajka
10
2,100
7
16
Masło
200gx2
4,300
14
C.
Słodkie
1
Ciasteczka Muminki
114g
2,880
10
2
Dżem
1 kg
4,850
16
3
Ciasteczka bananowe
186g
2,000
7
4
Słodkie paluszki
32g
960
3
5
Lód Oreo
70ml
600
2
6
Lody Magnum
1+1
3,200
11
7
Ciasteczka z wkładką
230g
2,880
10
D.
Inne
1
Żel przeciwsłoneczny
75 ml
16,900
56
2
Podpaski
36+18
10,330
34
3
Tampony
20p
8,250
27
4
Garnek
1 szt. 18 cm
9,500
32
5
Gąbka do zmywania naczyń
1 szt.
1,070
4
6
Proszek do prania
4,2 kg
6,980
23
7
Torebka foliowa
1 szt.
50
2
Uwaga! Zapisy “x” oraz “+” oznaczają, że dany produkt był objęty promocją w dniu zakupu.
 
Uff, done. Jak widzicie, Korea Południowa jest krajem droższym od Polski jeśli chodzi o zakupy, ale z drugiej strony często możemy tu napotkać dobre promocje i duże pojemności. Mam nadzieję, że zestawienie cenowe okaże się pomocne (a nóż widelec ktoś z Was planuje wyjazd do Korei?:)
Który produkt zainteresował Was najbardziej?
 
Trzymajcie się ciepło,
Irmina
BEZPŁATNY E-BOOK: 10 POMYSŁÓW NA WEEKENDOWE WYCIECZKI PO POLSCE. POZNAJ CIEKAWE MIEJSCA NA WYPAD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.