Z PRZYMRUŻENIEM OKA: CO KOBIETA XXI WIEKU ROBI TYLKO W DOMU

kobiece sekretyRelaks, to również śmiech (jak niedawno rozmawialiśmy w poście o jodze śmiechu), więc dzisiaj się pośmiejemy. Trochę z przymrużeniem oka (ale tak naprawdę na serio!;), czyli co my, kobiety, robimy tylko w domu. Dom (przynajmniej w założeniu), to miejsce, gdzie możemy się odprężyć i darować sobie całą tę estetyczną otoczkę. Przebywając na łonie rodziny, która dobrze nas zna i nie ocenia tylko przez pryzmat naszego wyglądu, robimy różne rzeczy…

1. Babcine gacie rządzą! Co tam stringi czy koronki. Babcine gacie są dobre na wszystko – solidne jak żadne inne, a że nie grzeszą urodą? Trudno, w końcu chodzi tu przede wszystkim o wygodę, a nie o estetykę. Zresztą ile razy dziennie pokazujemy się komuś w bieliźnie? Raczej jest to kwestia dopasowania bielizny do np. cienki spodni. Ale w domu, hulaj dusza! Na wieczór zawsze można wrócić do super-extra-mega-sexi koronek (chociaż jak mamy ten błysk w oku, to raczej nie są one potrzebne do zainspirowania partnera;). Krótko mówiąc, niech żyją babcine gacie!

 

kobiece sekrety
2. Na pohybel z chomątem! (i jego twórcą) Pierwsze biustonosze powstały w Grecji, ale uwaga! dla kobiet uprawiających sport, które odczuwały ból np. podczas biegania. Na pohybel tego, kto wymyślił, że warto nosić to ustrojstwo na co dzień. Gdyby nie ty, zapewne mogłabym chodzić w bluzkach, które od dawna zbierają kurz w mojej szafie! Dlaczego? Bo nie mam odpowiedniego stanika! No niech cię! I proszę tu nie gadać, że to kwestia estetyki- są miejsce, gdzie staników się nie nosi i nikt się nie krzywi, bo pierś już nie jędrna. Ale oni są jeszcze nie skażeni medialnym praniem mózgu. Zazdroszczę!
kobiece sekrety
3. Dres nigdy cię nie zdradzi! Co my byśmy bez niego zrobiły? Wygodny, najlepiej odpowiednio powyciągany, kochany i niezawodny dres. Bez niego jak bez… aż trudno do czegoś przyrównać tę miłość, po prostu bez tego cudu nie da się żyć! Tak, tak, jak się pracuje w domu, lepiej się ubrać, umalować, co by się do pracy zmotywować, ale po godzinach… Rozglądamy się wokoło, gdzie jest nasz najlepszy przyjaciel, uosobienie luzu i symbol wolnego czasu? Jest, leży tam, na krzesełku i uśmiecha się zalotnie – już wie, że ten wieczór należy do niego!
Drogie Panie, dobrze gadam?:) Co byście zaproponowały od siebie?
Drodzy Panowie, a jak to jest z wami?…
Trzymajcie się ciepło,
Irmina

Autor: Irmina Liczbik

Z wykształcenia jestem anglistką, uwielbiam ser camembert, nie maluję paznokci w podróży (po co marnować czas?) i robię zdjęcia telefonem (również te na bloga). Od 2016 roku jestem blogerką podróżniczą i właścicielką Na Pokładzie Życia- łajby napędzanej podróżniczymi marzeniami. Tutaj nie ma ściemy czy rzygania tęczą, a jedynie prawda- jeśli szukasz szczerości, to jesteś w dobrym miejscu. Witaj Na Pokładzie Życia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *