Porozmawiajmy

JOGA ŚMIECHU: ŻEGNAJ STRESIE, WITAJ RADOŚCI!

Joga śmiechu


Śmiech, to zdrowie- każdy z nas zna to powiedzenie, ale czy staramy się wprowadzać w życie uzdrawiające właściwości śmiechu, jak najczęściej? Raz się udaje, innym razem po prostu nam nie do śmiechu. Zresztą ile można się śmiać? I tu przychodzi nam z pomocą joga śmiechu dzięki której możemy w pełni usprawiedliwić nasze śmieszne minki przed lustrem:)) Możemy również udać się na zajęcia grupowe, ale o tym za chwilkę. Jeżeli chcecie się pośmiać razem ze mną, zapraszam!

Joga śmiechu wywodzi się z Indii i od niedawna jest również znana w Polsce. Na czym polega ta “dyscyplina”? Na śmiechu bez konkretnego powodu. Na początku zapewne odczujemy pewną barierę przed udawaniem, śmiech będzie wymuszony, ale po pewnym czasie odkryjemy, że jesteśmy w stanie śmiać się bardziej otwarcie, radośnie. Naukowcy dowiedli, że nasz mózg nie rozpoznaje czy śmiejemy się “naprawdę” czy “na niby” dzięki czemu podczas, nawet sztucznego, śmiania się do mózgu wydzielają się endorfiny, które poprawiają nam nastrój.

Joga śmiechu
Dlaczego warto skorzystać z tej metody jako chwili relaksu?
  • dzięki śmiechowi uwalniają się do organizmu hormony szczęścia
  • z czasem odczuwamy większy spokój i równowagę
  • stajemy się bardziej energiczni
  • dostarczamy naszym ciałom dużą dawkę tlenu
  • jesteśmy bardziej pogodni i otwarci na innych, mamy lepszy humor…
A to tylko niektóre z korzyści jogi śmiechu (źródło: brygadasmiechu.pl).
Joga śmiechu
Jak zacząć? Osobiście proponuję najpierw śmianie się do samego siebie/lustra. Nie każdy od razu jest gotowy do rzucenia się na głęboką wodę i śmiania się w towarzystwie zupełnie obcych ludzi. Jeżeli nie czujesz się komfortowo ze sztucznie wywołanym śmiechem, zacznij od uśmiechania się, a reszta przyjdzie z czasem. Przy dłuższym stosowaniu “terapii śmiechem” myślę, że warto rozważyć zapisanie się na zajęcia w grupie- możliwości wymiany się doświadczeniami i poznania innych “roześmianych” nic nie zastąpi!
Joga śmiechu
Lubicie takie alternatywne sposoby na radzenie sobie ze stresem czy wolicie bardziej tradycyjne metody (np. kto lubi czekoladę łapka w górę:)?
 
Dajcie znać, jakie są wasze sposoby na wyciszenie się!
Trzymajcie się ciepło,
Irmina

Autor: Irmina Liczbik

Z wykształcenia jestem anglistką, uwielbiam ser camembert, nie maluję paznokci w podróży (po co marnować czas?) i robię zdjęcia telefonem (również te na bloga). Od 2016 roku jestem blogerką podróżniczą i właścicielką Na Pokładzie Życia- łajby napędzanej podróżniczymi marzeniami. Tutaj nie ma ściemy czy rzygania tęczą, a jedynie prawda- jeśli szukasz szczerości, to jesteś w dobrym miejscu. Witaj Na Pokładzie Życia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *