LIFESTYLE PODRÓŻNIKA W BUDAPESZCIE: TANI NOCLEG, TERMY I PARLAMENT Z MARCEPANU

 

Nie ma co się czarować – pobyt w Budapeszcie swoje prawa ma, a jednym z nich jest prawo pochłaniania pieniędzy w tempie ekspresowym. Forint tu, forint tam i forintów nie ma. Aby mile wspominać czas spędzony w stolicy Węgier (również finansowo) warto wiedzieć to i owo.
 
Przede wszystkim, nocleg. Węgry są droższym krajem od Polski, więc i ceny pokojów się różnią. My z Lubym jedziemy po najmniejszej linii oporu (chociaż jak znam życie, zawsze znajdzie się tańsza opcja); również tym razem, wybraliśmy najtańszą ofertę noclegową z możliwych i trafiło na
 
Hotel CENTRAL KING
 
Adres: Pillangó utca 22, 14. Zugló, Budapest, 1149.
Nie dajcie się zwieźć nazwie – taki z tego hotelu król jak ze mnie kozia… nóżka.
Przejdźmy jednak do rzeczy. Skorzystaliśmy ze strony booking.com i za pokój na dwie noce dla dwóch osób (jedno duże łóżko) zapłaciliśmy 55 euro (w tym wliczony podatek miejski wynoszący 1,30 euro na osobę za noc; była możliwość zapłacenia w forintach).
Co było w pokoju?
  • łóżko z czystą aczkolwiek niewyprasowaną pościelą
  • szafa z kilkoma wieszakami
  • stolik
  • wiatrak
  • krzesło
  • internet
Łazienkę mieliśmy wspólną na dwa piętra, ale na szczęście nie było kolejek (damska pięknie wyremontowana na klucz, męska niewyremontowana, ale dało się przeżyć; toaleta też w miarę). Ręczniki, mydło etc. we własnym zakresie. Podczas naszego pobytu, w recepcji zawsze ktoś siedział i spokojnie można było dogadać się w języku angielskim.W niby salonie przy recepcji do dyspozycji gości są lodówka oraz czajnik elektryczny.
Blisko hotelu znajduje się LidlTesco oraz stacja metra.
Co ciekawe, w hotelu było sporo Polaków (zresztą bardzo miłych, pozdrawiam:)
Czy polecam? Dla kogo?
Mimo sporych niedociągnięć i górnolotnej nazwy, tak. Owszem, pościel była pognieciona, ale cóż… To był chyba jedyny spory minus. Toaleta też nie lśniła nowością, ale w niejednym polskim mieszkaniu taką znajdziemy. Polecam tę opcję dla osób, którym nie w głowie romantyczne kolacje przy świecach, a szybki prysznic z rana i zwiedzanie miasta. Podróżnicy będą zadowoleni – nie trzeba spać na materacu czy pod namiotem, lodówka jest, czajnik jest, internet jest, możliwość szybkiego dotarcia do centrum jest.
  
Nasz stolik i kolacja. Co zabawne, herbatę z mlekiem, którą widzicie na zdjęciu dostaliśmy od przyjaciółki Japonki, więc wygląda na to, że Polacy pili japońską herbatę na Węgrzech:D
A po całym dniu zwiedzania, kiedy wrócimy do pokoju hotelowego marząc o wspaniałej kąpieli i saunie, warto zawitać do
LUKÁCS THERMAL BATH
 
Adres: Lukács Gyógyfürdő, H-1023 Budapest, Frankel Leó utca 25-29

 

W ostatnim poście wspominałam Wam o Budapest Card dzięki której nie tylko mamy z głowy bilety na metro etc., ale również wliczoną jedną wizytę w termach. I co tu dużo mówić, to się opłaca.
Do dyspozycji gości są m.in.:
  • sauny (parowe, suche)
  • kąpiele solankowe
  • baseny (również te na zewnątrz)
Oczywiście są szafki, przebieralnie, prysznice, suszarki do włosów, a nawet wypożyczalnia ręczników i kąpielówek (wszystko czyste, ale podobno trauma na całe życie, a przynajmniej tak mówi Luby:D).
Krótko mówiąc, serdecznie Wam polecam wizytę w termach – to idealny sposób na odprężenie po całym dniu zwiedzania, i nawet ma w sobie trochę romantyzmu (którego brak w tym tanim hotelu).
PS: Oboje nie spodziewaliśmy się, że trafimy w takie miejsce, więc na szybko szukaliśmy kostiumów kąpielowych. Mnie się udało skompletować strój w Tesco naprzeciwko hotelu. Luby był zmuszony skorzystać z wypożyczalni. Dlatego drodzy panowie, jeżeli wolicie mieć na pupciach własne gatki, lepiej zawczasu spakować je do plecaka (w Tesco i Lidlu kąpielówek męskich nie było).
PS2: Polecam wybrać się w dzień powszedni – jak widać na zdjęciu poniżej, tłumów nie było.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zapewne jednak nie wszyscy czują się zmotywowani, aby odwiedzić termy. Jakieś pływanie, pocenie tyłka i wdychanie eukaliptusa?! Kto by chciał przechodzić przez coś takiego?!
Oto powód: czekolada, a konkretniej marcepan i czekolada.
SZAMOS TODAY
Adres: Kossuth Lajos tér 10. 1055 Budapest
Kontakt: facebook
Do Szamos trafiliśmy za sprawą naszej przewodniczki (tej od darmowego zwiedzania). Poleciła nam zajrzeć do lokalu, a konkretniej na pierwsze piętro, gdzie można podziwiać nie tylko pięknie zapakowane czekolady, czekoladki, czekoladunie… ale również parlament, koronę oraz berło zrobione z marcepanu i to za free! Popędziliśmy więc prędko by przekonać się na własne oczy, że moc konserwantów może zdziałać cuda i że parlament z marcepanu jak stał tak stoi.

 

Kiedy już obejrzeliśmy marcepanowe cuda, rozejrzeliśmy się wokół i… wpadliśmy. Te wszystkie słodkości… Jakbyśmy nagle trafili do jednej z izb Świętego Mikołaja w Boże Narodzenie!

 

 

 

Mieli też breloczki, ale niestety w cenie 40 zł, więc odpuściłam, chociaż ta mini walizeczka ze zdjęcia świeciła do mnie oczkami, że hej!

 

 

 

Na szybko ulatniającą się pamiątkę kupiliśmy dwie czarujące czekoladki:

 

Całkiem smacznie się ulatniały, a jak sobie pomyślę, że były tam o wiele droższe łakocie… np. taki Kubuś Puchatek… Ale jeszcze nie mam serca zjeść Kubusia Puchatka, chociażby był z marcepanu i czekolady.
W Szamos na tym samym piętrze znajduje się też muzeum czekolady (płatne), a piętro niżej kawiarnia, gdzie możecie usiąść, zjeść ciacho i popatrzeć na parlament (już ten prawdziwy).
Co byście wybrali? Termy czy marcepan? A może termy+marcepan albo marcepan+marcepan?

Pozdrawiam słodko,
Irmina

PS: Termy+termy jedynie, gdy wykupimy drugie wejście;)

PS2: Kto się wybiera na Light Move Festival w Łodzi? Już nie mogę się doczekać!

Autor: Irmina

Na pokładzie życia jest się tylko raz, więc nie ma innej opcji – ta podróż musi być ekscytującą przygodą! Staram się o tym pamiętać planując kolejne wyprawy, wyszukując odpowiednią muzykę na drogę czy robiąc zdjęcia. Z wykształcenia jestem anglistką, a moim marzeniem jest... przytulenie koali:) Staram się dzielić z moimi czytelnikami wszystkim tym, co dobre. Wierzę, że im więcej od siebie dajemy tym jesteśmy bogatsi wewnętrznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *