Inspiracje

INSPIRACJE [FOTOGRAFIA, MOTIVATIONAL SPEECH, MUZYKA, YOUTUBE]

inspiracjeDzisiaj mam dla was ciekawe rzeczy na które natrafiłam w sieci w ostatnim czasie. Zapraszam, na pewno miło spędzicie czas, a może coś spodoba wam się na tyle, że będzie inspiracją do czegoś więcej:)

Na początek polecam zdjęcia, które dowodzą, że piękno nie jest gdzieś na drugiej stronie kuli ziemskiej, ale tuż obok. Trevor Pottelberg sfrustrowany zdjęciami innych fotografów, którzy mają możliwość podróżować po całym świecie, zdecydował się na wyzwanie: zrobienia pięknych zdjęć miejsc, które są nie więcej niż 15 km od jego domu. Efekty możecie zobaczyć tutaj-> I challenged myself to take creative photos within a 15km radius of my home .

inspiracje

 

Polecam również obejrzeć wystąpienie Stephanie Shirley. Jej dokonania są niesamowite tym bardziej, że odniosła sukces w czasie, kiedy przemysł informatyczny bardzo niechętnie patrzył na kobiety. Taki motivational speech, które daje siły do robienia czegoś więcej niż tylko siedzenia na kanapie. Video jest dostępne tutaj-> Why do ambitious women have flat heads?
inspiracje
(źródło: player.pl)
W grudniu Radio ZET Chilli zaprosiło do studia Marikę z okazji wydania nowej płyty. Zmiana stylistyczna muzyki o 180 stopni, ale myślę, że wyszło bardzo przyjemnie dla ucha, muzyka w sam raz na relaks:) Z racji tego, że cały koncert jest dostępny na player.pl, ale co chwila wyświetlają  się reklamy, znalazłam dla was linki na Youtube (niestety, to nie wszystko, więc jeśli macie cierpliwość, to odsyłam do player.pl)
Youtube:
inspiracje
(źródło: www.mimiikonn.com)
Na koniec, jeżeli jeszcze nie znacie, to koniecznie odwiedźcie kanał Mimi Ikonn. Pełna pozytywnej energii dziewczyna, która wie, czego chce i potrafi dać niezłego motywacyjnego kopa. Niedawno nagrała bardzo ciekawy filmik o tym, jak dostać pracę swoich marzeń -> How To Get Your Dream Job?
A co was zainspirowało w ostatnim czasie?:)
Trzymajcie się ciepło,
Irmina
Estetyka otoczenia, Inspiracje

KAWOWE TAPETY NA PULPIT DLA SMAKOSZY AROMATYCZNEGO NAPOJU

Widzisz ją każdego dnia korzystając z komputera – tapeta na pulpicie komputera. Jak wiadomo na nasze samopoczucie wpływa nie tylko zdrowie fizyczne, ale również to, co nas otacza. Znacznie milej korzysta się z komputera, kiedy wita nas estetyczna tapeta, a nie jakaś słaba grafika ustawiona domyślnie przez producenta. Dzisiaj odpoczniemy od głębokich refleksji i rozmyślań o życiu, i zajmiemy się “upiększaniem” naszego ekranu.

Przygotowałam dla was zbiór tapet o tematyce wysoce aromatycznej, czyli kawie:) Są proste i cieszą oko, nie mówiąc już o tym, że możemy z nich korzystać do woli bez żadnych opłat (licencja CC0).

Kawowe tapety (15 propozycji)
(kliknij na tapetę aby powiększyć)
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
kawa
I jak? Które najbardziej przypadły wam do gustu? A może macie własne propozycje?: )
Trzymajcie się ciepło,
Irmina
Porozmawiajmy

OBUDŹ W SOBIE DZIECKO W 4 PROSTYCH KROKACH I ZDYSTANSUJ SIĘ OD PROBLEMÓW ŻYCIA CODZIENNEGO

Zapewne większość z was kojarzy książkę “Obudź w sobie olbrzyma”, a przynajmniej kojarzy tę frazę. W pewnym momencie naszego życia przychodzi czas, kiedy coraz częściej od bliskich nam osób słyszymy:
  • Nie zachowuj się jak dziecko
  • Bądź poważny
  • Jesteś za stary/stara na takie rzeczy itd. itd.
I nieważne czy mamy 20, 40 czy 60 lat – według prawa jesteśmy pełnoletni, t.j. dorośli i tak też należy się zachowywać. Zawsze. Być odpowiedzialnym, poważnym i racjonalnym. Macie czasami tego dość? Ja tak.
szczęście

 

Dlatego dzisiaj chciałabym porozmawiać z wami o tym, jak obudzić w sobie dziecko, jak zdystansować się od problemów życia codziennego i choć na chwilę poczuć radość z małych rzeczy. Oczywiście, że są ludzie, którzy z natury mają pozytywne podejście do życia, ale usposobienie, a nasze małe “wewnętrzne dziecko”, to dwie różne sprawy. Tutaj chodzi o zapomnienie o problemach, chwilowe “wymazanie” z myśli naszej przeszłości i rozmyślań o przyszłości.
Bycie tu i teraz.
szczęście
Obudź w sobie dziecko w 4 prostych krokach:
  1. Wejście w rolę. Może zabrzmi to śmiesznie, ale żeby obudzić nasze “wewnętrzne dziecko” dobrze będzie zacząć zachowywać się jak dziecko. Zapomnij ile masz lat. Pośpiewaj rymowanki, które znasz z dzieciństwa, przeczytaj ulubioną bajkę. Mówienie do siebie też jest wskazane. Staraj się być wiarygodny będąc dzieckiem.
  2. Zrób coś, czego teraz już nie robisz. Może będzie to pójście na sanki, jazda na łyżwach, a może kolorowanki? Wybór czynności zależy od ciebie. Baw się, ciesz się z tego tu i teraz, i nie oglądaj na innych. To twoja chwila i nikt nie może ci tego zepsuć.
  3. Pozwól sobie na bycie kreatywnym. Dzieci są bardzo kreatywne. Kto z nas nie pisał wierszy, opowiadań, piosenek będąc dzieckiem? Kto nie rysował wróżek, potworów i zwierzątek z bajek? Spróbuj coś stworzyć tak jak robiłeś/robiłaś to w dzieciństwie. Na początku pewnie będzie ci trudno, ale to nieważne. Ważne jest by zacząć. I nie przejmuj się, że wychodzą z tego bazgroły czy błahe zdania, dziecko się tym nie przejmuje, ono cieszy się z procesu tworzenia:)
  4. Zaangażuj się na 100%. Jeżeli już postanowisz obudzić w sobie dziecko, nie wychodź z roli z byle powodu. Wycisz telefon. Wyłącz komputer. Zapewne na początku będziesz się czuć nieswojo, ale to uczucie minie. Uwierz mi, nie będziesz żałować!
Mam nadzieję, że uda wam się obudzić w sobie dziecko i dzięki temu, choć na chwilę, odciąć się od trudów dnia codziennego.
szczęście
Dajcie znać, jakie wy macie sposoby na taki duchowy “reset”:)
Trzymajcie się ciepło,
Irmina
Inspiracje

FILMY, KTÓRE MNIE PORUSZYŁY W OSTATNIM CZASIE

warto obejrzećDzisiaj przychodzę do was z propozycją filmów, które zdecydowanie warto obejrzeć. Są to filmy, które w pewien sposób mnie poruszyły i skłoniły do refleksji w ostatnim czasie. Myślę, że są to ciekawe propozycje na wolny wieczór zarówno solo, jak i w towarzystwie. Są to pozycje dla każdego, kto chce wyjść poza rolę “przeciętnego odbiorcy komercyjnych produkcji” nastawionego na jedzenie popcornu i picie piwa podczas seansu;) 

Kliknięcie na tytuł przeniesie was na stronę danego filmu na filmweb.pl

 

5 filmów, które mnie poruszyły w ostatnim czasie:
 
warto obejrzeć
 
1. Film Turysta (2014) opowiada o rodzinie, która wyrusza w góry na narty w ramach urlopu. Niestety, podczas lawiny ojciec dzieci zamiast je chronić, ucieka zostawiając żonę samą z dwójką maluchów. Okazuje się jednak, że nie była to prawdziwa lawina i wszyscy są cali i zdrowi. I niby jest wszystko w porządku, a jednak coś zaczyna zgrzytać między rodzicami dzieci, bo przecież głowa rodziny powinna chronić swoją rodzinę w razie zagrożenia, a nie uciekać. Sama zastanawiałam się, co bym zrobiła i jakbym się czuła na miejscu matki dzieci. Czy potrafiłabym zaufać mężczyźnie swojego życia po takim przeżyciu?
warto obejrzeć
2. Mój przyjaciel Hachiko (2009), to zdecydowanie lżejszy film, który mimo wszystko może uderzyć w naszą czułą strunę. Film opiera się na prawdziwej historii o psie, który swoją wiernością wzrusza do łez. Kto nie wierzy, że psy też mogą mieć trochę oleju w głowie, powinien obejrzeć tę produkcję. Piękny film, nie tylko dla fanów psów, ale wszystkich tych, którzy potrzebują otuchy. I oczywiście nie należy zapomnieć o wspaniałym aktorze, który gra główną rolę. Richard Gere jak zawsze daje radę!
warto obejrzeć
3. Biały cień (2013) jest nie tylko ciężkim filmem, ale również obrazem rzeczywistości Afryki Wschodniej. To, co spotyka tam albinosów po prostu nie mieści się w głowie. Wierzenia, że części ciała czy gwałt na albinosie przyniosą oprawcy szczęście i fortunę są na porządku dziennym. Nikomu nie życzę takiego losu, jaki spotyka sporą grupę albinosów każdego dnia. To nie pierwszy film o tej tematyce, więc jest nadzieja, że coś się zmieni. Oby się zmieniło…
warto obejrzeć
4. The Lobster (2015) nie miał jeszcze premiery w Polsce, ale udało mi się go obejrzeć i myślę, że jest to po prostu film niezwykły. Jeżeli lubicie produkcje typu “co by było gdyby”, to ta pozycja będzie dla was idealnym wyborem. Akcja filmu oczywiście dzieje się w przyszłości, gdzie samotni ludzie są odsyłani do Hotelu i mają dwa wyjścia: albo znajdą partnera albo będą mieli kłopoty… W roli głównej Colin Farrell.
warto obejrzeć
5. Pewnie spora część z was widziała już Gwiazd naszych wina (2014), mnie się to udało dopiero niedawno i nie będę ukrywać, że poryczałam się jak bóbr. Przepiękny film, który pokazuje, że choćby nie wiem co, warto walczyć o swoje szczęście. Z tego, co czytałam na różnych stronach, wiele osób zarzuca temu filmowi, że wcale nie jest autentyczny, że prawdziwa tragedia (choroba) zostaje zasłonięta udawaną pogodą ducha. Nie rozumiem takich opinii. Czyli jak ktoś jest chory, to już nie ma prawa do szczęścia, nie powinien być szczęśliwy, bo przecież może umrzeć w każdej chwili? Dla jednych choroba będzie końcem świata, a dla drugich nie, i nie należy ludziom odmawiać ani jednego ani drugiego. To ich wybór.
Dajcie znać, czy oglądaliście te filmy i jeśli tak, jak je odbieracie.
I koniecznie piszcie swoje propozycje! 🙂
Trzymajcie się ciepło,
Irmina
Porozmawiajmy

SKĄD MAM WIEDZIEĆ, ŻE TO RZECZYWIŚCIE JA TEGO CHCĘ? POMOCNE PYTANIA DLA CIEBIE

rozwój osobisty


Bez rodziny i przyjaciół byłoby nam ciężko, to nie ulega wątpliwości. Ich pomoc, wsparcie i cenne rady są niezastąpione. Co jednak, jeśli usilnie powtarzają nam, że jesteśmy w czymś dobrzy i powinniśmy się tym zająć zawodowo, a my mamy wątpliwości? Przez całe nasze życie, ludzie wokół wymagają od nas zdecydowania i przede wszystkim planów, wiedzy o tym, co chcemy robić w życiu. A przecież to nie takie proste…
Zapewne nie raz zaczynaliście się czymś zajmować – nowe hobby wciąga jak narkotyk – a po jakimś czasie całe te emocje i radość z robienia zdjęć, pisania wierszy czy malowania gdzieś się ulatniały. Ja również tego doświadczyłam. Oddawałam się namiętnie jakiemuś zajęciu, a po kilku tygodniach, miesiącach czy latach zdawałam sobie sprawę, że dzisiaj już mnie to nie interesuje i nie ekscytuje tak, jak kiedyś, że po prostu już się tym nie zajmuję. Takie refleksje są przykre. Bo jak to jest, że coś było dla nas takie wspaniałe, a teraz jest czarno-białe? Pamiętamy emocje towarzyszące tej aktywności, tęsknimy za tym uskrzydleniem i… nic.
rozwój osobisty
Są jednak przypadki, kiedy nawet nie zauważamy, że coś już do nas nie trafia. Dlaczego? Słyszymy od wszystkich wokół jacy jesteśmy w czymś dobrzy i że na pewno, to jest właśnie TO. Przy takim dopingu (który swoją drogą jest wspaniały i budujący) ciężko zdać sobie sprawę, że coś jest nie tak. Poza tym dochodzi kwestia reakcji otoczenia na nasze decyzje. To, że przejmujemy się tym, jak inni odbiorą naszą decyzję o zaniechaniu dotychczasowych planów, nie jest niczym złym. To normalne. Ważne jednak by nie zapominać o samym sobie, bo przecież to o nas chodzi.
rozwój osobisty
Myślę, że warto sobie czasem zadać kilka pytań, które pozwolą nam na rozwianie wątpliwości, co do słuszności naszych działań. Mnie pomogły, może i tobie pomogą:
  • Czy właśnie …. zajmuję się w wolnym czasie?
  • Czy coś straciłam/em zajmując się ….? (ciekawe perspektywy, czas na rzeczy na które teraz możliwe, że jest już za późno etc.)
  • Czy nadal sprawia mi …. przyjemność?
  • Czy wyobrażam sobie siebie za 10 lat zajmującą/zajmującego się nadal ….?
Oczywiście, po uzyskaniu przykrych odpowiedzi, nie należy od razu z góry decydować, że nigdy już się czymś nie zajmiemy. Możliwe, że po prostu potrzebujemy przerwy. Po chwili oddechu może okazać się, że wszystko jest w porządku. Problem w tym, że nie zawsze możemy sobie pozwolić na przerwę szczególnie jeśli chodzi o rozwijanie kariery zawodowej w konkretnym kierunku. Dlatego warto zaplanować przerwę w umiejętny, nie szkodzący naszym interesom, sposób.
rozwój osobisty
Wszystko jest w naszych rękach. To my decydujemy jaką ścieżkę obierzemy.
Na zakończenie odsyłam do filmiku Włodka Markowicza, który był dla mnie inspiracją podczas tworzenia tego wpisu.
Jak myślicie, czy jest możliwe zajmowanie się określoną aktywnością przez całe życie czy może wypalenie (również zawodowe) jest wpisane w naszą naturę? Czekam na wasze opinie:)
Trzymajcie się ciepło,
Irmina
Porozmawiajmy

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE… A CO JEŚLI SIĘ NIE UDA? ŻYJMY MARZENIAMI!

rozwój osobistyCo roku blogosferę zalewają posty o postanowieniach noworocznych i są one często związane z produktywnym wykorzystywaniem czasu dla siebie. Nauczę się szydełkować, pójdę na kurs języka obcego, będę regularnie ćwiczyć i zdrowo się odżywiać. A co jeśli się nie uda?
Osobiście nie jestem zwolenniczką tego typu postów, chyba że osoba zna samą siebie na wskroś i po prostu jest pewna, że zrealizuje to, co sobie postanowiła. Czytając kolejne wpisy zastanawiam się, czy przypadkiem nie wpadliśmy w pułapkę bycia lepszymi, bo… tak wypada. Wypada więcej ćwiczyć, wypada jeść kilka razy dziennie warzywa i owoce oraz znać trzy języki. Zewsząd jesteśmy bombardowani przekazem “Musisz się zmienić. Czas na zmiany!”. I postanawiamy robić to czy tamto mimo że nie mamy na to ochoty.
rozwój osobisty
Po roku przychodzi czas na podsumowanie i nagle okazuje się, że niewiele skreśliliśmy z naszej listy postanowień. Czujemy żal do samych siebie i rozczarowanie. A gdyby tak zamiast postanawiać coś zmienić, zaczęlibyśmy żyć… marzeniami? Już sam wydźwięk tego słowa jest pełen pozytywnej energii. Marzenia, to coś, co nas uskrzydla i sprawia, że się uśmiechamy. Zdecydowanie lepsza alternatywa niż postanowienia noworoczne, prawda?:)
Realizowanie marzeń może trwać tydzień, miesiąc, rok, a nawet lata. Nie ma czegoś takiego jak “marzenia noworoczne” i to jest piękne, bo dajemy sobie swobodę działania i miejsce na wyrozumiałość dla samych siebie.
…marzę o tym, by zrobić piękny sweter na szydełku…
…marzę o tym, by mówić płynnie po francusku…
…marzę o tym, by jeść zdrowe i smaczne produkty…
Czyż nie brzmi to lepiej niż:
…nauczę się szydełkować…
…nauczę się mówić po francusku…
…będę jeść zdrowe i smaczne produkty…
Czujecie te zmiany energii? Mała zmiana perspektywy, a jaka różnica! Dlatego oddajmy się marzeniom, a postanowienia noworoczne zostawmy innym – niech oni się męczą…
rozwój osobisty

A wy? Spisujecie postanowienia noworoczne czy bujacie w obłokach (na przykład w takich, jak na zdjęciu powyżej)? 🙂

Pozdrawiam,
Irmina