3. URODZINY BLOGA: PODRÓŻNICZE PODSUMOWANIE 2018, PLANY NA 2019 I DARMOWE PREZENTY PDF DLA CIEBIE

Patrzę w kalendarz i nie mogę w to uwierzyć: już 3 lata wspólnie podróżujemy Na Pokładzie Życia?! Od trzech lat opowiadam ci o podróżach i zachęcam do własnych wypraw jako blogerka podróżnicza?! Czyste szaleństwo. Czuję, że w moim brzuchu rośnie śmiech. Ze szczęścia.

O tym ciepełku w sercu i radości piszę rok w rok. Ile dało mi połączenie podróżowania i blogowania i jak bardzo się rozwinęłam. Absolutnie nie tego się spodziewałam na początku swojej blogowej drogi. Jak większość blogerek, zaczynałam od etapu sŁiTAśneGO PoKEmonA by przejść przez pisanie jedynie dla siebie, aż do pisania dla siebie i innych.

To jedna z najciekawszych dróg w moim życiu i z ekscytacją wyglądam, co na mnie czeka na kolejnym zakręcie. Zabawne, że z jednej strony robię miesiąc w miesiąc to samo- pisanie, robienie zdjęć, opowiadanie, a z drugiej strony za każdym razem jest inaczej. Odkrywam zupełnie nowe rejony, i nie chodzi tu “jedynie” o świat, ale również własne wnętrze.

Dlatego też dziękuję ci, że tu jesteś. Fakt, że wzajemnie napędzamy się do dalszego działania, dodaje mi skrzydeł. Twoje komentarze, lajki, udostępnienia, wiadomości- wszystko to sprawia, że Na Pokładzie Życia jest żywiej, weselej, a łajba nie zbacza z kursu napędzana naszymi podróżniczymi marzeniami.


PODRÓŻNICZE (I BLOGOWE) PODSUMOWANIE 2018 ROKU

STYCZEŃ

Przede wszystkim, w styczniu wróciłam do Polski. Praca w Anglii uświadomiła mi wiele rzeczy i sporo nauczyła, jednak bez żalu wróciłam do domu. To był wspaniały i wartościowy czas dzięki któremu doceniłam rzeczy o których wcześniej nie myślałam za dużo.

Krótko po moim powrocie, miałam ogromną przyjemność współpracować z Olą z bloga Chasing Colors. W rezultacie Na Pokładzie Życia pojawił się wpis, który przeczytasz tutaj: 5 ZAWSZE KOLOROWYCH MIEJSC NA ŚWIECIE, KTÓRE WARTO ODWIEDZIĆ- WPIS GOŚCINNY OLI Z BLOGA CHASING COLORS

W ramach postanowień na 2018, w styczniu zaczęłam też nagrywać krótkie wideo. To niesamowite jak bardzo mnie to na początku stresowało! Szczękościsk pierwsza klasa, ale na szczęście nie zraziłam się i parłam do przodu. Teraz kiedy mam coś powiedzieć w ramach Insta Stories/relacji FB czy krótkiego wideo, to robię to i już. Fajnie obserwować u siebie takie zmiany.

Styczeń, to również miesiąc w którym poznałam piękno Torunia i… robienia pierników! Do dziś z uśmiechem wspominam warsztaty w Żywym Muzeum Piernika. Była to na tyle udana przygoda, że ostatnio namówiłam koleżankę na takie warsztaty z dzieciakami i była zachwycona. Jeżeli więc wybierasz się do Torunia, marzysz o piernikach i dobrym przewodniku, to zapraszam tutaj: PIERNIKOWY TORUŃ, PRZEWODNIK TURYSTYCZNY NA WEEKEND: MAPA ATRAKCJI, RESTAURACJE, BARY, KAWIARNIE, NOCLEG. POBIERZ DARMOWY PDF! +VLOG

Kupiliśmy bilety do Iranu! Już wcześniej wiedzieliśmy, że chcemy tam polecieć, a zakup ostatecznie przypieczętował termin. Od tej pory przebieraliśmy nóżkami, że hej!

Oprócz współpracy z Olą oraz przewodnika po Toruniu, Na Pokładzie Życia w styczniu ukazały się:

LUTY

 

Luty rozpoczęliśmy eksploracją naszego miasta rodzinnego, czyli Łodzi. W takie słoneczne mroźne dni prezentuje się pięknie, o ile oczywiście wiemy, gdzie spacerować;)

W tym miesiącu z weną było średnio, więc z przyjemnością dołączyłam do akcji organizowanej przez Save the Magic Moments i Socjopatkę. Tematem przewodnim było dbanie o innych niezależnie od Walentynek. Opowiedziałam więc jak to jest z tym podróżowaniem w duecie: PODRÓŻE WE DWOJE: CZY WSPÓLNA PASJA WYSTARCZY? POST W RAMACH AKCJI #DBAMboKOCHAM

 

Miałam również okazję poznać smak rogali świętomarcińskich i muszę przyznać, że moje podniebienie zdecydowanie za nimi tęskni!

Jednak największym hitem lutego 2018 była organizowana przeze mnie współpraca dotycząca majówki w Polsce! Kilkunastu blogerów podróżniczych przyłączyło się do akcji i wspólnie promowaliśmy spędzenie majówki w naszym pięknym kraju: GDZIE POJECHAĆ NA MAJÓWKĘ W POLSCE? PROPOZYCJE BLOGERÓW PODRÓŻNICZYCH

MARZEC

W marcu zima dała się we znaki, więc w ramach wirtualnego ciepełka, popełniłam post o koreańskiej plaży. Mam nadzieję, że chociaż trochę cię ogrzał: WYSPA GEOJE, KOREA POŁUDNIOWA: HULAJ DUSZA, TŁUMÓW NIE MA, CZYLI NA RAJSKIEJ PLAŻY GUJORA

Wspominałam też naszą przygodę w koreańskim hotelu miłości. To był dopiero cyrk, haha. Do tej pory pamiętam to uczucie, kiedy zorientowałam się, gdzie będziemy nocować…

Marzec, to też miesiąc naszej przygody roku 2018, czyli podróży po Iranie. Było fenomenalnie. Ludzie, jedzenie, miejsca- wszystko się tam zgadzało. To była jedna z najlepszych podróżniczych przygód ever. Nie dziwota więc, że po powrocie od razu wzięłam się do roboty i pojawił się już pierwszy post Na Pokładzie Życia: POWIEW ORIENTU: PAŁAC GOLESTAN W TEHERANIE, IRAN

KWIECIEŃ

 W kwietniu dalej byłam na fali i pojawiły się kolejne wpisy dotyczące Iranu. Najpierw o idealnym połączeniu w mieście Ramsar: GÓRY+MORZE=ZESTAW IDEALNY? IRAŃSKIE ATRAKCJE 2W1, CZYLI WITAJ W MIEŚCIE RAMSAR. A później o jednej z najbardziej znanych atrakcji Shirazu, czyli Różowym Meczecie: JAK Z BAJKI: RÓŻOWY MECZET W SHIRAZ, IRAN

W kwietniu podjęliśmy ostateczną decyzję, że majówkę spędzimy na Podlasiu, co bardzo mnie cieszyło, bo post we współpracy z innymi blogerami podróżniczymi dot. majówki narobił mi niezłego smaka na polskie klimaty.

 

Nie mogłabym nie wspomnieć również o mojej pierwszej konferencji blogowej! W kwietniu ponownie odwiedziłam Poznań, tym razem by spotkać się z innymi blogerami podczas Blog Conference Poznań. Wreszcie miałam możliwość zobaczyć się na żywo z osobami, które znałam jedynie z internetu. Kurza stopa, to były emocje. Bardzo się cieszę, że przełamałam się i pojechałam. Te znajomości to jeden z moich największych skarbów ever.

 

Pod koniec kwietnia zaczęliśmy już majówkę i Podlasie przyjęło nas z otwartymi ramionami. Była wizyta u żubrów, przejażdżki rowerowe, małe co nieco i dużo słońca.

MAJ

W maju oczywiście kontynuowaliśmy majówkę i odkrywaliśmy dalsze tajemnice Podlasia. Powiedzieliśmy “cześć!” żubrom, szusowaliśmy po okolicznych lasach i rozpieszczaliśmy się małym co nieco.

Po powrocie z majówki, wzięłam się za dalsze opowieści o Iranie: POMARAŃCZY CZAR: OGRÓD NARANJESTAN I QAVAM HOUSE W SHIRAZ, IRAN

Maj, to również Blogotok, czyli kolejna konferencja blogerska. Ponownie poznałam fantastycznych ludzi i “liznęłam” trochę Kielc.

CZERWIEC

Czerwiec Na Pokładzie Życia rozpoczął się od swojskich klimatów, czyli Podlasia: SWOJSKIE PODLASIE #1: MUZEUM ARCHITEKTURY DREWNIANEJ REGIONU SIEDLECKIEGO W SUCHEJ

Hitem czerwca była wycieczka starym tramwajem po Łodzi z przewodnikiem. Miałam wątpliwości czy to dobry pomysł, bo jednak wiąże się to z mniejszą swobodą, ale pozytywnie się rozczarowałam.

Po zwiedzaniu własnych kątów, przyszedł czas na Warszawę. Pojechałam tam, by uczestniczyć w konferencji Social Media Week, a Ola z bloga Thief of the World skutecznie przekonała mnie, że nasza stolica da się lubić.

Ten miesiąc był również dość sentymentalny, bo za sprawą akcji #COPOMATURZE cofnęłam się myślami do moich studiów. Ciekawe doświadczenie. I co mnie zaskakuje do dziś, to jeden z najchętniej czytanych wpisów Na Pokładzie Życia, który nie jest związany z podróżami: CZY WARTO STUDIOWAĆ FILOLOGIĘ ANGIELSKĄ? POST W RAMACH AKCJI #COPOMATURZE

Czerwiec, to również konferencja See Bloggers. Kolejne ciekawe znajomości oraz ciężkie przemyślenia dotyczące odpowiedzialnego opowiadania o podróżowaniu. Niewesołe realia przedstawione podczas jednej z prezentacji skutecznie utwierdziły mnie w przekonaniu, że szczerość Na Pokładzie Życia, to pewnik, którego powinnam się trzymać.

LIPIEC

Lipiec rozpoczęliśmy od wyprawy rowerowej po Łodzi. Bez internetu i powiadomień. Tylko my i natura.

Później wybraliśmy się do Kielc by w pełni odkryć zieloną stronę tego pięknego miasta. Wyjazd przyniósł nie tylko wspomnienia z parków etc., ale również… targów motoryzacyjnych na które trafiliśmy za sprawą Rity z bloga Lex Maruda.

Wpadliśmy też do Krakowa i ponownie wylądowaliśmy w moim ulubionym miejscu, czyli Zakrzówku.

Ten miesiąc zakończyliśmy z przytupem- zawiało nas aż do Bratysławy. Nie spodziewałam się, że stolica Słowacji okaże się taka piękna. Szczególnie wieczorową porą.

Natomiast na blogu pojawił się kolejny wpis w ramach zwiedzania Podlasia: SWOJSKIE PODLASIE #2: MUZEUM ZBROJOWNIA NA ZAMKU W LIWIE, CZYLI RYCERZEM BYĆ

SIERPIEŃ

Początek sierpnia, to sielanka w stylu holenderskim, czyli… tamtejsza wieś. Po intensywnych zawodowo miesiącach, Holandia przyniosła nam spodziewane ukojenie. Dzięki temu naładowaliśmy baterie na kolejne miesiące pełne wyzwań.

W sierpniu ponownie postawiliśmy na zwiedzanie okolicznych miejsc i tym razem padło na Arkadię o której wpis znajdziesz tutaj: POMYSŁ NA WOLNE POPOŁUDNIE WE DWOJE: PARK ROMANTYCZNY ARKADIA

Poza tym, zawitaliśmy do Łęczycy, gdzie poza turniejami rycerskimi, niemałe wrażenie zrobiła na nas… oferta sprzedaży więzienia.

Sierpień, to także miesiąc w którym postawiłam na rozwój umiejętności. W tym celu udałam się do Warszawy, by przejść dwudniowe szkolenie Artura Jabłońskiego z zakresu reklamy na FB. Zastanawiasz czy to inwestycja warta świeczki? Zdecydowanie tak, polecam. Solidna dawka wiedzy w oparciu o niemałe doświadczenie.

WRZESIEŃ

Wrzesień rozpoczęliśmy od wyprawy do Sulejowa i Witowa. Uwielbiam takie odkrywanie pobliskich atrakcji, które okazują się równie wartościowe jak dalekie zagraniczne wojaże. Jeżeli interesuje cię taka wyprawa, więcej na ten temat znajdziesz tutaj: MIKROWYPRAWA ZA MIASTO (WOJ. ŁÓDZKIE): WITÓW I SULEJÓW

Na Pokładzie Życia zagościł również post dotyczący zamku w Bratysławie, który po prostu nas olśnił. Spędziliśmy w nim cały dzień i mimo drogich biletów, był to dobrze spędzony czas: ZAMEK W BRATYSŁAWIE: UCZTA DLA OCZU I OBIEKTYWU W APARACIE

We wrześniu zapoczątkowaliśmy również podróże kulinarne w okolicznych restauracjach. Jako wielbiciele kuchni azjatyckiej, wspólnie zdecydowaliśmy, że na pierwszy ogień idzie ramen. To była dobra decyzja.

W tym miesiącu odwiedziliśmy również zamek w Drzewicy– obecnie jest w prywatnych rękach, ale udało nam się co nieco zobaczyć. Później pojechaliśmy nad Niebieskie Źródła by przekonać się na czym polega fenomen tego miejsca.

We wrześniu miał miejsce Jemy w Łodzi Food Fest 2018 i nie omieszkaliśmy z niego skorzystać. Tym bardziej, że jednym z motywów przewodnich była kuchnia azjatycka.

Wrzesień zakończyliśmy wyprawą do lasu Bełdowskiego: TAJEMNICZY LAS BEŁDOWSKI: MIEJSCE NA WYPOCZYNEK I ZŁAPANIE ODDECHU BLISKO ŁODZI oraz wzięciem udziału w jednym z topowych wydarzeń w naszym mieście, czyli LIGHT MOVE FESTIVAL 2018 W ŁODZI: FOTO & VIDEO RELACJA

PAŹDZIERNIK

Październik, to kontynuacja sielskich klimatów na terenie Polski. Tym razem odkryliśmy skromną, ale klimatyczną perełkę w Ulanowie: ODPOCZĄĆ Z DALA OD MIASTA: SIELANKA W WYDANIU PODKARPACKIM, CZYLI GRENLANDA

W tym miesiącu udało nam się również wyjechać na dłużej i tym razem za cel podróży obraliśmy Słowację w wydaniu jesiennym. Zwiedziliśmy m.in. Słowacki Raj w którym nie raz musiałam się zmierzyć z własnym strachem…

LISTOPAD

Listopad, to dla mnie bardzo osobisty miesiąc, bo obchodzę urodziny. W tym roku 26, co dało mi trochę do myślenia… Zazwyczaj nie bawię się w imprezy z tej okazji, ale tym razem zaprosiłam wąskie grono znajomych i bawiłam się cudownie.

Podczas imprezy nie obyło się bez wzruszeń i to nie tylko przy “sto lat”. Koleżanka zrobiła mi wraz z mężem niespodziankę i to taką, że ręka noga mózg na ścianie. Okazało się, że w ramach prezentu zaprojektowała logo Na Pokładzie Życia!!!

Cwaniaki sprytnie to wymyślili- na początku nie zorientowałam się o co chodzi, bo dostałam do rąk złożoną białą koszulkę. To skutecznie zbiło mnie z tropu i uśpiło czujność. Beztrosko ją rozwinęłam, a tam taka sytuacja! Po prostu jeden z najpiękniejszych prezentów ever! Jeszcze raz dziękuję.

Kolejne mini odkrycie w naszym pięknym mieście, czyli Uroczysko Lublinek. Wcześniej jakoś nie było zbyt chętne na pokazanie swojego potencjału, ale jesienne słońce zrobiło swoje.

W tym miesiącu również miał miejsce ciekawy festiwal kulinarny w Łodzi i to stricte kuchni azjatyckiej, więc nie było innej opcji- wybraliśmy się na kulinarne łowy.

A na blogu panowały słowackie klimaty:

GRUDZIEŃ

Grudzień rozpoczęliśmy od mini podróży kulinarnych we własnej kuchni…

…by później wylądować w kolejnej łódzkiej restauracji serwującej m.in. azjatyckie dania.

Nie da się ukryć, że grudzień to również czas kupowania prezentów oraz wstępnego planowania przyszłorocznych celów. Na Pokładzie Życia również panowały takie klimaty:

Grudzień, to był dla mnie także czas dalszego rozwoju osobistego. Przez cały miesiąc przerabiałam lekcje dot. blogowania i biznesu w ramach kursu Busem Przez Świat. Ta podróż zapewniła mi nie tylko sporą dawkę wiedzy i wglądu w sprawy, które są jeszcze dla mnie obce, ale również uświadomiła mi, że to jest ścieżka, którą chcę podążać.

Sylwester? Miał być nad morzem, a skończyło się na lawecie. Na szczęście dobry humor nam dopisywał i okazało się, że ten sylwester był jednym z najlepszych. Planowaliśmy nasze podróżnicze przygody, wspominaliśmy wcześniejsze lata i graliśmy w gry planszowe. Tę noc będziemy jeszcze długo pamiętać.


CZEGO NAUCZYŁ MNIE TEN ROK?

Przede wszystkim, utwierdziłam się w przekonaniu, że wytrwałość popłaca i jak coś “czuję”, to warto to robić, a otoczenie niech mówi co chce. Właśnie w 2018 nie raz słyszałam komentarze, że moje blogowanie jest bez sensu, bo nie jestem jeszcze milionerką. I teraz z niemałą przyjemnością wspominam, że w 2018 dostałam pracę właśnie m.in. dlatego, że prowadzę bloga i znam się na social media. Nawet jakbym fruwała, bo tak chcę, to nikomu nic do tego- ważne, że ja wiem jaki jest mój cel, a że komuś nie chce się ruszyć zadka, to jego brocha.

Nauczyłam się też doceniać siebie. Teraz zdecydowanie pewniej się czuję nazywając się ekspertem. W 2017 ta pewność siebie była jak kapryśna pogoda- raz słońce, raz deszcz. 2018 okazał się dla mnie przełomowy- osiągnięcia tu na blogu i w nowej pracy okazały się skuteczną bronią z moim wewnętrznym krytykiem. Pokora pokorą, ale znanie wartości posiadanej wiedzy i umiejętności, to klucz do dalszego rozwoju i sukcesów. Cieszę się, że wreszcie go znalazłam i trzymam w kieszeni.

Z jednej strony 2018, to jeden z najlepszych okresów w moim życiu ever, z drugiej strony ciężki. Niby wiedziałam, że jak ktoś nie chce pomocy/udaje, że nie ma problemu, to i tak nie pomogę… Ale dopiero, kiedy doświadczyłam tego na własnej skórze, to doszło do mnie jak bardzo taka bezsilność jest straszna. Mogę tańczyć na linie, zostać spadochroniarką albo nurkiem- to nieważne. Cokolwiek zrobię, wszystko będzie na nic. Bo to od danej osoby musi wypływać chęć zmian, nie od otoczenia. Na co dzień staram się tego nie roztrząsać, ale od czasu do czasu moje myśli same zaczynają krążyć wokół tego tematu… Mam jednak nadzieję, że w 2019 będzie lepiej, że jakoś sprawy się ułożą.

2018, to też rok zdania sobie sprawy jak ważne jest dla mnie to miejsce, jak ważne jest dla mnie bycie Na Pokładzie Życia, wspólne podróżowanie i spotkania z innym blogerami oraz organizowanie współprac. O ironio, ta świadomość przyszła do mnie w najmniej spodziewanym momencie- kiedy zaczęłam pracować i tak pochłonęły mnie nowe zajęcia, że blog poszedł w odstawkę. Czułam szczęście, bo dobra praca nie trafia się na co dzień, ale z drugiej strony czułam rozgoryczenie samą sobą. I to rozgoryczenie oraz rozmowy z innymi na ten temat doprowadziły do wzięcia się w karby. Pisząc ten post, wiem, że będzie to 3 wpis w tym miesiącu i czuję się jakbym wygrała w totolotka. Fantastyczne uczucie. Dlatego też zainwestowałam w kurs Busem Przez Świat oraz planuję dalsze kursy m.in. dot. fotografii.

I ostatnia nauka 2018- planowanie potrafi zdziałać cuda. Przyznaję, że miałam miliony podejść do planowania i za każdym razem na dłuższą metę zaliczałam porażkę. Jednak w ostatnich miesiącach wreszcie wygrałam- prowadzę kalendarz działań wszelakich i widzę efekty. Więcej robię, jestem bardziej efektywna, a kiedy mam “słabszy” dzień- zachowuję spokój, bo wiem, że w poprzednich dniach dałam czadu. Poniekąd ta nauka była dla mnie inspiracją podczas tworzenia dla ciebie prezentów z okazji urodzin bloga. Link do pobrania darmowych PDF znajdziesz na końcu tego wpisu.


CO W 2019?

PRYWATNIE

Chcę utrzymać tak piękną relację z Lubym jak mamy teraz. Te lata wspólnego podróżowania utwierdziły mnie w przekonaniu, że to co nas łączy, to coś wyjątkowego, czego ze świecą szukać. Tego uczucia nie da się wyrazić słowami, ono jest w środku i kwitnie piękniej niż najpiękniejsza z róż.

W tym roku stawiam również na spotkania wielbicieli gier planszowych. W zeszłym roku udało nam się spotkać kilka razy ze znajomymi i to był świetnie spędzony czas. A ty też grasz? Może masz jakieś gry do polecenia?

PODRÓŻNICZO

W zeszłym roku, pisząc post na 2. urodziny bloga wiedziałam, że lecimy do Iranu. Tym razem wiem już, że na przełomie kwietnia i maja 2019 będziemy w Kanadzie. Gdybym była baletnicą, to ze szczęścia odtańczyłabym całe Jezioro Łabędzie! Już nie mogę się doczekać naszej przygody, w wolnych chwilach wspólnie z Lubym oglądamy filmiki o Kanadzie na Youtube.

Co dalej? Mamy już terminy na Francję oraz Włochy! Z tej drugiej wyprawy cieszę się w szczególności, bo kiedyś specjalnie uczyłam się włoskiego by chwilę później tam wyjechać. Było cudownie i wspominam te dni z łezką w oku.

Z planów na 2018 nie wypaliła Serbia, liczę na to, że w 2019 to nadrobimy. Chcę też, abyśmy skupili się na sztuce ulicznej- kręci nas takie zwiedzanie i myślę, że czas najwyższy zająć się tym tak na poważnie.

BLOGOWO

W poprzednim podsumowaniu, chciałam, aby 2018 był rokiem gościnności, konferencji dla blogerów oraz wideo. Dwa pierwsze cele zrealizowałam w 100%.

Wideo wypaliło w połowie- nadal nie czuję klimatów vlogowych, ale od czasu do czasu nachodzi mnie wena i nagrywam coś, czy to na Insta Stories czy na relacjach FB. Na pewno czuję się zdecydowanie pewniej przed kamerą i nie mam już stracha na myśl o nagrywaniu. Nadal jednak stawiam na fotografię. Wideo typowo z danego miejsca nagrywam raz od wielkiego dzwonu. Luby coś tam zaczyna tworzyć w kierunku wideo i myślę, że tak będzie lepiej. Nic na siłę.

W 2019 stawiam na biznesowy aspekt bloga. Myślę, że najwyższy czas zakasać rękawy i przejść poziom wyżej. Pierwsze plony zebrałam pod koniec 2018, co napawa mnie optymizmem. Finanse to drażliwy temat w blogosferze, ale fakt faktem, że wartościowe szkolenia, domena oraz książki specjalistyczne (trochę ich przybyło u mnie w ostatnich tygodniach) etc. kosztują.

Właśnie, szkolenia. Na pewno przerobię jakiś kurs fotografii, co przyda się zarówno na polu blogowym jak i zawodowym. Myślę też o jakimś szkoleniu typowo “psychologicznym”, czyli skupienie się na celach, mocnych stronach etc. Skoro planowanie tyle mi dało, to myślę, że rozpisanie pewnych rzeczy i omówienie tego z trenerem może przynieść jeszcze więcej korzyści.

Planuję też otworzyć nowy dział na blogu- podróże kulinarne. I nie chodzi mi tu o specjalne wyjazdy gdzieś tam, a takie “mikro” podróże- czy to do lokalnej restauracji czy pichcenie we własnych czterech kątach. W 2018 miałam sporo takich doświadczeń i czas przelać to na klawiaturę.

I ostatnia sprawa- wygląd bloga. Kurs Busem Przez Świat utwierdził mnie w przekonaniu, że obecny szablon jest co prawda piękny, ale mało funkcjonalny. Wciąż biję się z myślami czy coś kupić, bo jednak jest to konkretny wydatek, ale zmiany na pewno zajdą. Tym bardziej, że teraz mając własne logo, warto by było je wyeksponować.


PREZENTY DLA CIEBIE

Czas na prezenty! Przygotowałam dla ciebie dwie plansze, które pomogą ci w spełnieniu twoich podróżniczych marzeń. Jak już wspomniałam, w 2018 roku na własnej skórze doświadczyłam jak ważne jest planowanie. To właśnie ono pozwala mi na szybsze osiągnięcie celu i wyciągnięcie z niego jak najwięcej. Chcę się tą magią z tobą podzielić:)

Pierwsza plansza dotyczy planów podróżniczych na 2019 rok. Dzięki niej możesz zaplanować:

  • gdzie chcesz (jechać)
  • czego chcesz doświadczyć (doświadczenia)
  • i jak chcesz to wykorzystać w sposób kreatywny (twórczość)

Druga plansza skupia się na konkretnym miejscu docelowym, czyli np. planujesz wyjazd do Turcji i wypisujesz:

  • jakie atrakcje chcesz zobaczyć
  • co i gdzie chcesz zjeść
  • oraz jak wyobrażasz sobie wykorzystanie zdobytego doświadczenia we własnej twórczości

Do każdej planszy udostępniam również wersje “czyste”, gdzie możesz wpisać własne kategorie. Aby pobrać prezenty, kliknij w napis poniżej:

-> POBIERZ DARMOWE PREZENTY PDF <-


3. URODZINY NA POKŁADZIE ŻYCIA I NA PEWNO NIE OSTATNIE!

Krótko mówiąc, działo się. Co tu dużo kryć, 2018 był zdecydowanie rokiem ciekawym i dobrym zarówno pod względem podróżniczym jak i blogowym oraz prywatnym. Oczywiście pojawiały się zgrzyty, jednak fala pozytywnych wydarzeń i sukcesów pozwoliła mi wypłynąć i nie utonąć Na Pokładzie Życia.

Dziękuję ci, że wspólnie odkrywamy świat. Oby kolejny rok przyniósł równie ekscytujące przygody i doświadczenia. Fajnie, że jesteś Na Pokładzie Życia i mam nadzieję, że bawisz się równie dobrze jak my.

Owocnego korzystania z prezentów PDF- trzymam kciuki, aby ułatwiły ci spełnianie twoich podróżniczych marzeń.

Trzymaj się ciepło,
Irmina

2 myśli na temat “3. URODZINY BLOGA: PODRÓŻNICZE PODSUMOWANIE 2018, PLANY NA 2019 I DARMOWE PREZENTY PDF DLA CIEBIE

  1. Nikt się jeszcze nie skusił, no to może ja będę pierwszy… Najlepszego! 😀 Oby tych urodzin było jak najwięcej, a powodów i podsumowań do świętowania jak najwięcej.
    Marcin

Dodaj komentarz