Podróże

PUSAN: NASZ PIERWSZY RAZ NA KOREAŃSKIEJ PLAŻY

Wakacje bez zamoczenia stóp w morzu? Stwierdziliśmy, że to nie dla nas i wyruszyliśmy w podróż do Pusan – miasta znanego w Korei Południowej jako idealne miejsce do plażowania. Spakowaliśmy to, co potrzebne i ruszyliśmy w drogę, hasło przewodnie – reach the beach!

Przemierzając miasto, trudno było nie zauważyć jak bardzo odmienna jest architektura Pusan od tej w Daegu czy Seulu. Dosłownie, to się czuje, że gdzieś niedaleko możemy ogrzać stopy w piasku i popatrzeć na morskie fale.

Napotkane w jednym z parków:
Trochę nam zajęło dotarcie do plaży, ale udało się i oto jest: błękit nieba, morza i ciepły (wręcz gorący) piasek i… ludzie w pełnym rynsztunku. Wszyscy w koszulkach (no dobra, widziałam kilka bez) i spodniach. Co ciekawe, nie przeszkadzało to im ani trochę – dobrze się bawili nie zważając na to czy ktoś wygląda grubo/jak zmokła kura etc. I nie dziwię się – trudno przy tak pięknej pogodzie i w takim otoczeniu zwracać uwagę na pierdoły (no chyba że jest się Januszem, ale to już inna historia…).
Plaż w Pusan jest całe zatrzęsienie, ale my wybraliśmy jedną z najpopularniejszych, czyli Haeundae Beach (kliknij w nazwę by dowiedzieć się więcej) – nie mieliśmy w planach opalania/kąpania się, więc był to idealny moment by zobaczyć jak wygląda jedno z topowych miejsc w Pusan.

Adres: 264, Haeundaehaebyeon-ro, Haeundae-gu, Pusan (ew. Busan- w j. koreańskim p i b brzmią tak samo)

Ciekawa fontanna gdzieś między budynkami:

Oczywiście nie obyło się bez selfie. Mamy tu prawdziwą specjalistkę od tego typu zdjęć (czyt. po prostu ma ten śmieszny patyk:P), więc na brak zdjęć grupowych narzekać nie możemy:)
Już nie mogę się doczekać najbliższego weekendu – ponownie wybierzemy się do Pusan, ale tym razem poszukamy mniejszej plaży by w spokoju cieszyć się urokami przyrody, więc na pewno jeszcze Was tam zabiorę:)
Jak wyglądają Wasze wakacyjne plany? Wybieracie się gdzieś, a może stawiacie na odpoczynek w zaciszu własnego domu?
 
Trzymajcie się ciepło,
Irmina

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER
NA POKŁADZIE ŻYCIA

Otrzymuj solidną dawkę podróżniczej wiedzy i inspiracji, powiadomienia o najnowszych artykułach, wgląd w kulisy pracy blogerki podróżniczej. Zero spamu, same konkrety.

Autor: Irmina Liczbik

Z wykształcenia jestem anglistką, uwielbiam ser camembert, nie maluję paznokci w podróży (po co marnować czas?) i robię zdjęcia telefonem (również te na bloga). Od 2016 roku jestem blogerką podróżniczą i właścicielką Na Pokładzie Życia- łajby napędzanej podróżniczymi marzeniami. Tutaj nie ma ściemy czy rzygania tęczą, a jedynie prawda- jeśli szukasz szczerości, to jesteś w dobrym miejscu. Witaj Na Pokładzie Życia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *