Inspiracje

WAKACYJNE ODKRYCIA I: OGLĄDAM, SŁUCHAM, CZYTAM, PODRÓŻUJĘ

 

Przebywając w nowym środowisku (nie wspominając o innym kraju!), łatwo zapoznać się z interesującą muzyką, filmami etc. o których wcześniej nie słyszeliśmy. Tak jest i w te wakacje – mnóstwo kulturowych pyszności degustowanych dzięki nowym znajomościom z ludźmi z różnych krajów. Nie traćmy więc czasu na zbędne gadanie – zapraszam na odkrycia pierwszej połowy tegorocznych wakacji!


FILMY
Nie ma to jak dobry film wieczorową porą. Trochę ich się nazbierało, więc od razu przejdę do rzeczy (kliknij na nazwę filmu by obejrzeć trailer danej produkcji).
The Purge (2013) – mocny i dobry film. Każdego roku przychodzi noc, kiedy możesz robić dosłownie wszystko. Mordować, gwałcić, torturować – to “Noc oczyszczenia” podczas której twoim obywatelskim obowiązkiem jest wyzbyć się wszelkich negatywnych emocji i spełnić najmroczniejsze fantazje. Eksperyment mający na celu ograniczenie przestępczości przez resztę roku – czy to zadziała? Czy bohaterowie dadzą ponieść się emocjom i również dołączą do ludzi chowających w kieszeń wszelkie zasady na tę jedną noc? Tego dowiecie się, oglądając film. Polecam.
Dirty Grandpa (2016) –  czyli “Co ty wiesz o swoim dziadku?”. Kto nie zna tej serii? Tym razem dziadek da popalić wnukowi. De Niro jak zwykle bawi do łez, po prostu film petarda. Uśmialiśmy się, że hej i to przy polskim tłumaczeniu, więc brawa należą się nie tylko twórcom, ale również tłumaczowi. Dobra robota, oby więcej takich filmów i tłumaczeń!
 
 
Concussion (2015) – nie wszyscy zachwycają się tym filmem. Natknęłam się na opinie, że jest po prostu nudny… Czyżby świat filmowy za bardzo nas przyzwyczaiły do wartkiej akcji i zmian scen, co dwie sekundy? Być może. Mimo wszystko z zaciekawieniem obejrzałam “Wstrząs”. I nie chodzi tu o jakość montażu czy scen, ale o samą tematykę – football amerykański wcale nie jest taki super ekstra jakby się wydawało. Wszelki sport wiąże się z poważnym ryzykiem utraty zdrowia (a czasem niestety życia) i każdy sportowiec ma prawo o tym wiedzieć. Film przekazuje ważną prawdę, a to się liczy.
Brooklyn (2015) – zarówno ja, jak i luby obejrzeliśmy “Brooklyn” z zapartym tchem. Czy bohaterka poradzi sobie w zupełnie nowej rzeczywistości? Czy jednak zrezygnuje z “podboju” Ameryki i wróci na stare śmieci? Co okaże się ważniejsze – poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji czy miłość i niepewna przyszłość? Bardzo dobry film na “rozruszanie” emocji, kiedy niepokoją nas czarne myśli. Przy tej produkcji zdecydowanie zapomnimy o własnych zmartwieniach!
Equals (2015) – przepiękny film, który będę wspominała jeszcze przez długi czas. Wyobraźcie sobie świat w którym okazywanie emocji, czucie czegokolwiek jest postrzegane jako choroba. Miłość, strach, złość, smutek – to objawy, które należy zwalczyć, bo lepiej nic nie czuć niż żyć z emocjami. Co jednak jeśli spodoba ci się stan “czucia”? Czy masz jakiekolwiek szanse na przeżycie w “zimnym” społeczeństwie? Jak długo uda ci się udawać, że nie jesteś “chory” – powstrzymywać łzy czy tłumić śmiech? Nieważne czy lubicie filmy w stylu sci-fi czy nie – po prostu musicie go obejrzeć!
 
 
Miracles from Heaven (2016) – religia, to poniekąd temat tabu: każdy ma własne zdanie i nie zawsze szanuje opinie innych. Bóg istnieje czy to tylko wymysł człowieka? Niezależnie od odpowiedzi chyba każdy stwierdzi, że ten film ma coś w sobie. Mała dziewczynka zapada na ciężką i nieuleczalną chorobę. Czy życie z pigułką na co dzień może być szczęśliwe? Czy ból odczuwany każdego dnia odbiera nam szansę na dobre i szczęśliwe życie? Jeśli szukacie przejmującej i głębokiej produkcji, ten film Wam się spodoba.
Perfect Sense (2011) – ludzkość ogarnia panika – tajemnicza choroba sprawia, że wszyscy powoli tracą zmysły. Jak żyć, kiedy nie czujesz zapachu swej kobiety, gdy kotlet smakuje tak samo jak papier, a jedyne, co słyszysz, to cisza? W opisach filmu znajdziecie informację, że jest to film o miłości – sami musicie zdecydować czy rzeczywiście. Myślę, że każdy może wynieść z tej produkcji coś dla siebie, coś cennego i być może zapomnianego pośród “ważniejszych” spraw.
MUZYKA

 

Palmyra & Levita with João Donato (płyta “Here’s that rainy bossa day”) – miód dla mych uszu. Kojąca muzyka w sam raz na letnie dni, kiedy mamy coś do zrobienia, a chęci jakby gdzieś zniknęły lub po prostu mamy chwilę dla siebie i potrzebujemy czegoś spokojnego, a zarazem pełnego pozytywnej energii.

Daniela Andrade– kolejna artystka przy której twórczości można dosłownie odpłynąć gdzieś daleko hen, hen. Sprawdźcie też covery jej autorstwa – wzięła się m.in. za Michaela Jacksona, Radiohead czy Pink. Mnóstwo dobrej muzyki!

Corinne Bailery Rae– cóż mogę rzec, gdybym była kotem pewnie bym zamruczała. Jak już zacznie się jej słuchać, to ciężko przestać. Trochę przypomina mi Lianne La Havas, ale jednak ma własny styl i ten głos! Jakby anielica spadła z nieba i postanowiła zostać piosenkarką.

Joyce Jonathan– radosna, pogoda muzyka w sam raz na lato. No stress, życie jest piękne – tak właśnie czuję słuchając tej artystki. I ten francuski, o la la!



Pentatonix– ich kawałki niemalże rozsadza pozytywna energia. Wspaniali, utalentowani ludzie, którzy wiedzą, czego chcą. Sprawdźcie też covery ich autorstwa- zaryzykuję nawet stwierdzenie, że niektóre są lepsze od oryginalnych kawałków!

Priscilla Ahn & Charlie Wadhams– ten duet jest jak miód dla mych uszu. Najlepsza kombinacja: aromatyczna kawa, dobre ciastko i ich utwory w głośnikach.

HONNE– słuchanie muzyki HONNE jest bardzo niebezpieczne, bo może się okazać, że nie będziecie chcieli już nic więcej robić tylko słuchać, słuchać, słuchać… i niech ktoś mi powie, że w dzisiejszych czasach muzyka elektroniczna jest do niczego (pewnie nie zna HONNE i dlatego sieje ferment).
KANAŁY NA YT
 
Jak wiecie, obecnie jestem w Korei Południowej, więc nie obyło się bez oglądania filmików na YT przybliżających kulturę koreańską. Nie ma sensu się rozwlekać na temat każdego z kanałów – mają różnorodną tematykę – od jedzenia, przez kosmetyki do tematów tabu. Jestem pewna, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Warto sprawdzić:
KSIĄŻKA
 
Nie ukrywam, że zabranie książek w podróż raczej nie wchodziło w grę – bagaż ma swoje limity, a w przysłowiowej jednej koszulce raczej nie da się na dłuższą metę chodzić.
Mam jednak w zwyczaju zawsze kupować coś do czytania tuż przed odlotem. Tym razem trafiło na:
Gdzie jest Julia? (Julia Raczko)- bardzo przyjemne książka o Polce, która postanowiła wyruszyć w podróż dookoła świata. Książkę czyta się niemalże w tempie ekspresowym, a w “gratisie” mamy możliwość obejrzenia kilku zdjęć. Julia prowadzi bloga na którego z chęcią zaglądam. Jeżeli lubicie tematykę podróży, to z pewnością ta lektura Wam się spodoba.
PODRÓŻE
Korea Południowa! To temat przewodni tegorocznych wakacji. Każdy weekend obfituje w interesujące nowe miejsca. Zwiedzamy ile się da (i oczywiście jemy tyle koreańskiego jedzenia ile nasze brzuchy są w stanie zmieścić…). Co więcej, czuję się tak, jakbyście byli tam z nami! Dzięki blogowi razem odkrywamy Koreę Południową, a to jeszcze koniec! Sporo przed nami, więc przygotujcie się na kolejne wpisy pełne kunsztownej architektury, zachwycającej przyrody i aromatycznych zapachów.
W międzyczasie, zapraszam do zapoznania się z dotychczasowymi postami o Korei:

 

 

Niemcy i Kraków. Co prawda byłam tam przed wakacjami, ale celem wyjazdu było zarobienie na nasz koreański wyjazd. Moja pierwsza i na pewno nie ostatnia przygoda z projektem typu Work & Travel. Wspominam ten czas z uśmiechem na twarzy.

 

Jakie są Wasze wakacyjne odkrycia?
Trzymajcie się ciepło,

Irmina

PS: Tytułowe zdjęcie autorstwa niezastąpionej Natalii Sławek z bloga jestrudo.

Inspiracje

MAJOWE ODKRYCIA



Jechaliśmy samochodem. Za oknem zielono, słoneczko przyjemnie grzało. I wtedy kierowca postanowił włączyć muzykę. Nie spodziewałam się niczego specjalnego, może jakieś stare przeboje, ale na pewno nie coś, czego nie znam. Myliłam się – z głośników popłynęły subtelne dźwięki i ten głos… to była miłość od pierwszego słuchania.

 

Odkrycia ostatnich tygodni składają się na mieszankę idealną, czyli muzyka, film i książka. Czego więcej chcieć w leniwy weekend? (podróżowania nie liczę, to oczywista oczywistość;) Zapraszam Was w kulturalną podróż po świecie wysmakowanej muzyki, chilloutu i rozrywki.

To naprawdę była miłość od pierwszego słuchania, a na imię jej Lianne La Havas. Ta kobieta jest ze swoją muzyką po prostu niesamowita, nie wiem, jak to się stało, że nie znałam jej wcześniej. Idealne dźwięki na weekendowy chillout czy jazdę samochodem. Po prostu cud, miód i orzeszki. Jeżeli jeszcze jej nie słyszeliście, to musicie, po prostu MUSICIE posłuchać. Przykładowe kawałki (już mam ciarki…):

Kolejnym muzycznym odkryciem są Piano Guys. Uwierzcie mi, słuchanie takiej muzyki w pędzącym samochodzie z dobrymi głośnikami gwarantuje muzyczny orgazm. Przyznaję, że w pewnych momentach ich utwory trafiały gdzieś głęboko, wręcz powstrzymywałam łzy. Coś pięknego. Zresztą oceńcie sami:


Czas na odkrycia filmowe. Ostatnio obejrzałam cztery filmy, które mogę Wam z czystym sumieniem polecić. Nie obyło się bez ciężkich filmów, dających do myślenia.

Pierwszy, to Beasts of No Nation opowiadający o robieniu z dzieci żołnierzy morderców. Film daje po głowie, na pewno nie należy go oglądać z doskoku, tylko do niego przysiąść.

Druga produkcja, która mną wstrząsnęła, to Colonia. Niech Was nie zwiedzie obecność Emmy Watson w filmie (mnie zwiodła…), bo Colonia, to naprawdę ciężki film. Opowiada o ukrytym obozie w Chile, gdzie pod przykrywką organizacji religijnej, torturowano więźniów. Masakra, dosłownie i w przenośni.

Kolejny film, już nie tak krwawy, ale również poruszający ważny temat, to Into the Wild. Opowiada o chłopaku, którego marzeniem jest dostanie się na Alaskę i samotne życie. Mimo że ta produkcja miała swoją premierę już jakiś czas temu, to myślę, że warto obejrzeć (szczególnie koniec daje wiele do myślenia).

I na koniec, coś lekkiego, czyli The Secret Life of Walter Mitty. Bardzo przyjemny film, który dobrze się sprawdzi, gdy chcemy oderwać się choć na chwilę od problemów i po prostu się pośmiać. Poniżej zapowiedzi filmów:




Udało mi się również odkryć bardzo dobry serial – Mr. Robot, który opowiada o hakerze, ale… Ta produkcja jest tak pokręcona, że aż ciężko określić o czym jest. Najlepiej będzie jak po prostu obejrzycie zapowiedź:

I na koniec, coś dla moli książkowych. Pierwsza propozycja, to trylogia “Metro“. Książka opowiada o ludziach, którzy przetrwali wybuch nuklearny i egzystują w moskiewskim metrze. Każdy tom, to słusznej objętości kniga, ale każdą z nich pochłania się niemalże w tempie ekspresowym.
Druga książka zainteresuje osoby uwielbiające podróżować, które kręci nie tylko zwiedzanie, ale również kultura i historia danego miejsca. Mowa tu o “Korei Szerokopasmowej“. Bardzo ciekawa książka opowiadająca głównie o rozwoju technologicznym Korei Południowej, w tym fenomenie grania w grę:D. Polecam tę pozycję również fanom technologicznych nowinek i gier komputerowych – dowiecie się z niej wielu ciekawych rzeczy.
Nie patrzcie na okładkę, jest wyjątkowo paskudna i może zmylić!
Jakie są Wasze odkrycia ostatnich tygodni?
Trzymajcie się ciepło,
Irmina