JAK UCIEKŁ NAM SAMOLOT DO BELGRADU I WYLĄDOWALIŚMY W BUDAPESZCIE

 
Czasami tak bywa, że dosłownie kilka minut potrafi zmienić dotychczasowe plany o 180 stopni. I tak też było w naszym przypadku. Dziesięciominutowe spóźnienie pociągu, gnanie na złamanie karku na lotnisko i zamknięta bramka. Telefon na pokład – nie, bo dokumenty poszły do kapitana… Co robić? Błahe spóźnienie, brak dobrej woli i cóż… jedziemy do Budapesztu!
 
Chwila rozpaczy, no bo jak to, co z naszymi pieniędzmi, ale duch walki zrobił swoje i po chwili zaczęliśmy szukać innego sposobu dotarcia do Serbii.
Poszperaliśmy w internecie i znaleźliśmy bilety Warszawa-Kraków-Budapeszt za 78 zł od osoby! W głowie nam się zakręciło od takiej taniochy, więc szybciutko popędziliśmy do biura Lux Express, co by nam jakiś Janusz okazji nie sprzątnął sprzed nosa. A z Budapesztu do Belgradu, to już niedaleka droga:)
Jeśli chodzi o Lux Express – dla nas komfort jazdy jak za taką cenę był wysoki – sporo miejsca, woda, możliwość obejrzenia filmu czy posłuchania muzyki – raczej nie mamy do czego się przyczepić.

 

Dotarliśmy do Budapesztu o brzasku, więc czekało nas kilka godzin z plecakami (zarezerwowaliśmy hotel jeszcze będąc w Warszawie).
Budapeszt od początku nas zauroczył. Ta architektura… To po prostu trzeba zobaczyć.

 

 

 

Najpierw zawitaliśmy do McDonald’s (jedyna miejscówka otwarta o tej godzinie), przekąsiliśmy coś i wyruszyliśmy dalej – tym razem w poszukiwaniu informacji turystycznej.
Okazało się, że za ok. 125 zł od osoby możemy nabyć Budapest Card ważną 48h (są też karty na jeden lub trzy dni). Super sprawa, szczerze polecam. Karty zwracały się jak ta lala.
Dlaczego warto kupić Budapest Card?
-wliczone przejazdy komunikacją miejską, w tym tramwajem wodnym
-dwie wycieczki z przewodnikiem
-jednorazowe wejście do term
-zniżki do restauracji itp.
-darmowe wejścia do wybranych muzeów
-plus mini książeczka z wypisanymi atrakcjami z różnych części Belgradu.
Wycieczka z przewodnikiem akurat była zaplanowana na ten sam dzień, więc chętnie skorzystaliśmy. To był strzał w dziesiątkę. Dobay Janka okazała się energiczną i znającą się na rzeczy osobą. Odległości między atrakcjami były odpowiednie, a tło historyczne w sam raz.
Oto co m.in. udało nam się zobaczyć (kliknij nazwę by poczytać o historii danego miejsca):
Pomnik Armii Czerwonej (wiele razy dewastowany ze względu na szczątki znajdujące się pod nim) na Placu Wolności

 

 

Jeden z wielu przykładów pięknej architektury Budapesztu

 

Inteligentna fontanna” (gdy podchodzimy dysze wyłączają się) oraz pomnik okupacji niemieckiej

 

 

 

 

Urokliwa uliczka

 

 

 

 

 

 

Po wycieczce, wybraliśmy się na typowo węgierskie dania. Tłusto, ale smacznie!Belvarosi Piac
Adres: Hold utca 13, Budapest 1054Nazwa knajpki: A Séf utcája
Dania: Toast Bizarre (1.400 HUF), Hungarian sausage (1.400 HUF).

 

 

 

 

 

Dalsza część naszej podróży w kolejnej notce:)

Jak Wam się podoba Budapeszt?
 
Trzymajcie się ciepło,
Irmina

Dodaj komentarz